Odp: błędy EGRu - co znaczą i jak z nich wybrnąć?
Ja trzy razy w historii miałem zwalony układ wtryskowy na skutek zatankowania złego paliwa - raz mechanik nawet poparzył sobie ręce kwasem siarkowym, kiedy robił moją pompę.
Tankowanie na markowych stacjach ma trochę sensu - ale też nie do końca. Kilka lat temu czytałem o wynikach kontroli na stacjach województwa mazowieckiego i w Grodzisku Mazowieckim na stacji bardzo znanej i szanowanej firmy zagranicznej (na literę "S") znajdował się zamiast oleju napędowego olej opałowy chrzczony kwasem siarkowym (odbarwiany). A ja tam prawie codziennie jeździłem z Warszawy do stajni do swojego konika i często na tej stacji tankowałem...
Powracając do kwestii filtra - to, że jest drożny nic nie znaczy, istotne jest jakie są jego możliwości przyjęcia zanieczyszczeń w sytuacji gdy nagle w zbiorniku znajdzie się petarda brudów. Jest duża szansa, że filtr mało zanieczyszczony wchłonie brudy i nadal będzie drożny, filtr zbyt długo eksploatowany unieruchomi auto. Nawet na naszym Forum kilka razy ludzie szukali porady, bo auto padło, sczytali błędy i pojawiły dwa P0251 oraz P1211 - są to typowe błędy-bliźniaki dla awarii pompy i wtryskiwaczy układu Delphi, wątek rósł i rósł do kilkudziesięciu postów bo opisywałem jak najtaniej wybrnąć z kosztów rzędu 5.000 zł - a w końcu nagle okazywało się, że zawalony jest filtr syfem na amen.
Ja uważam, że metoda eksploatacji polegająca na maksymalnej eliminacji ryzyka wystąpienia kłopotów ma sens. Zwłaszcza przy eksploatacji samochodu zawodowo jeżdżącego z towarem w dłuższe trasy. I to dotyczy nie tylko wymiany filtra paliwa.
__________________
Zgredzik
Ostatnio edytowane przez wojtekjanus ; 24-12-2017 o 09:07
|