Jeżeli już od siedmiu lat katujesz silnik samostartem - i jeszcze wytrzymał, to tylko dobrze świadczy o mocnej konstrukcji tego silnika. Silnik typu Duratorq już by się dawno rozpadł.
Ja na twoim miejscu już dawno zainteresowałbym się, dlaczego zimny silnik nie chce palić.
Sprawdziłbym :
- jaki ma spręż,
- czy pompa podaje prawidłową dawkę rozruchową,
- czy pompa prawidłowo przyspiesza wtrysk,
- czy prawidłowo działa świeca płomieniowa,
- sprawdziłbym stan wtryskiwaczy (ciśnienie otwarcia i czy leją).
Mój ostatni 2,5 D z Boschem palił po dwóch sekundach kręcenia po nocy na dużym mrozie, nawet z niedziałającą świecą płomieniową. Ale przy przebiegu 750 kkm miał jeszcze spręż 20-21 bar.
Tu znalazłem filmik jak zadbany silnik Transita 2,5 D z Boschem pali na mrozie (mój palił podobnie) - najciekawsze są komentarze niedowiarków, czyżbyś do nich należał?
https://www.youtube.com/watch?v=4paPLIsL4Yc