Cytat:
|
Ja zadaję otwarte pytanie o sens ekonomiczny jeżdżenia co dwa tygodnie po pół tony brunatnego. Gdzie on jest? Podejmuję też polemikę z jednym z sąsiadów. Staram się wyskakiwać z konkretnych kwot, przykładów, wyliczeń ale jego odpowiedź jest właściwie zawsze taka sama: brunatnym zawsze wychodziło mi najtaniej. I to jest cała prawda bo nigdy nie grzał niczym innym.
|
Niestety, tu jest pies pogrzebany. Największy problem nie jest w sferze ekonomicznej, tylko mentalnej. Więc zmiany będą bardzo powolne. I nie obędzie się bez zakazów, które czasem wyleją dziecko z kąpielą. Wokół mnie też prawie wszyscy grzeją kopciuchami i często tak śmierdzi, że nie chce się nosa z domu wystawiać. Zachciało się człowiekowi blisko lasu mieszkać...