Odp: wymiana oleju w aso i olej nie jest czysty
Dajcie już spokój z tymi ASO. Ja ich odwiedzam jedynie w przypadku gdy potrzebuję jakąś nietypową część, a używka jest bez sensu lub trudno dostępna. Jednak zawsze wiąże się to z zaciśniętymi zębami, bo jak można na przykład za metr stalowej rurki fi 8 mm zażądać prawie 500zł? Taką cenę usłyszałem za rurkę do wspomagania w Fieście. Firma specjalizująca się w hydraulice siłowej dorobiła taką za 70zł i dała gwarancję na 3 lata pod ciśnieniem do 200 atm.
Oleju w życiu i za żadne skarby nie kupiłbym Castrola lub jego brandów dla Forda i innych, a tylko takie są w ASO. Moje auta są eksploatowane na dobrych olejach. Nie koniecznie drogich, ale dających "żyć" silnikom.
Kilka miesięcy temu miałem drobną pogaduszkę z managerem w ASO Audi. Auto, które u nich kupiłem ma w książce serwisowej tylko jeden wpis z ich sieci. Ten pierwszy ;-). Wszystkie późniejsze są z serwisów niezrzeszonych. Padła przepływka. Jest gwarancja, więc ASO. Pan próbował coś dyskutować, że on tej gwarancji nie widzi, bo... i takie tam pierdoły. Poprosiłem managera i zapytałem ile czasu ma ochotę spędzić w sądzie i jakie odszkodowanie chce zapłacić jego firma za unieruchomienie pracującego w firmie samochodu na czas sporu? Za godzinę odebrałem auto z nowym przepływomierzem. To wszystko. Na różnicach w cenach przeglądów pomiędzy ASO, a zaprzyjaźnionymi serwisami jestem już do przodu coś koło ceny fajnego Forda ;-).
Nie wiem, nie rozumiem, nie pojmuję... Po co jeździć do ASO? Chyba, że ktoś lubi płacić chore pieniądze np. za strasznie gooowniany olej, który, jak czytam wyżej nawet nie zawsze jest prawidłowo wymieniany.
|