Witam,
Mam problem z wpadającym pedałem sprzęgła. Stojąc raz na postoju (2-3h) chciałem odpalić samochód i delikatnie się zdziwiłem jak sprzęgło wpadło do środka i tylko z pomocą nogi udało się je podnieść z powrotem. Po konsultacji z mechanikiem i sprawdzeniu zbiorniczka z płynem hamulcowym ubyło z niego jakieś 300ml płynu. Dolałem płyn do odpowiedniej ilości i jakoś dotoczyłem się do warsztatu, a w między czasie sprzęgło zaczęło działać poprawnie. Mechanik odpowietrzył cały układ i mówił że sprzęgło wraca do normy, ale nie zlokalizował prawdopodbnego wycieku płynu, który od momentu napełnienia w ogóle nie ubył(6dni).
Odebrałem samochód i faktycznie jest dobrze, sprzęgło już nie wpada, ale zdarza mu się utknąć w połowie, ale za 2-3 razem już jest ok i działa płynnie i z odpowiednią siłą.
Czy ktoś miał podobne objawy? Unikne rozbierania skrzyni i deski(ford power) czy niestety nie da się tego inaczej zdiagnozować?
Dodam jeszcze, że kontrolka sygnalizowała 3-4 dni przed zdarzeniem, że coś się dzieje, ale stwierdziłem że to na pewno zabrudzony czujnik ręcznego(mialem już raz taki przypadek), a w życiu nie pomyślałbym, że to problem z płynem i sprzęgłem. Człowiek uczy się na błędach, teraz już będę pamiętał.
Dziękuje i pozdrawiam
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.