Cytat:
|
A co do interwencji policji to z innej beczki , skoro byłaby bezzasadna, to ciekawe czemu tak chętnie przyjeżdżają karać ma ten "teren prywatny " tylnonapędowców
|
Już to kiedyś wyjaśniałem. Drifterzy popełniają zasadniczy błąd przyjeżdżając na "występy" całą ekipą. Przewożenie choć jednego pasażera w samochodzie to stwarzanie zagrożenia w ruchu drogowym, to samo tyczy się obecności innych pojazdów (lub osób) będących uczestnikami tego ruchu. Jeśli zatem na terenie prywatnym (nieznakowanym "strefą ruchu, czy "strefą zamieszkania"), poślizgasz się sam, to nikomu nie zagrażasz, nie ma więc podstaw do interwencji, a tym samym karania mandatem.