Odp: Mondeo 2015 vs konkurencyjne auta
Ktoś kto tylko jeździ 15 - 20 tyś km rocznie zaoszczędzi na paliwie w dieslu kilka razy więcej niż różnica 200€ w podatku. Przy podobnej mocy auta, diesel emituje mniej CO2 niż benzyna, a obydwa spełniają tą samą normę EU6 i to jest jedyny miernik "ekologiczności" auta przy kalkulowaniu podatków. W podanym przykładzie podatek Audi jest wyższy bo auto ma więcej pojemności i wiekszą moc, a dodatkowo nie spełnia pewnie EU6 ze względu na problematyczne oprogramowanie w autach VW z silnikiem 3.0 ltr.
Dwadzieścia lat temu była dokładnie odwrotna sytuacja. Wszyscy byli zachwyceni osiągami silników TDI, wyrokując zmierzch benzyny. W Europie sprzedaż diesla szła w górę jak szalona i przekroczyła 50%. To właśnie normy CO2 nakręciły rozwój technologi diesla, która w każdym aspekcie technicznym o lata świetlne wyprzedziła rozwój silników benzynowych (wytrzymałość silnika, stopnie sprężania, ciśnienia wtrysku, zaawansowane układy kontroli spalin, sprzęgła dwumasowe, wtrysk wielofazowy itp. itd.).
Tyle, że pewna ambitna i pazerna firma wpadła na pomysł, aby wpychać się na rynek amerykański i zostać liderem sprzedaży światowej i odbierać klientów rodzimym producentom. Ponieważ nie grała fair to trafiła kosa na kamień i zrobiła się z tego wojna propagandowa przeciwko producentom europejskim i technologii diesla. Nie jest to odosobniony przypadek, kiedy próba wejścia na masowy rynek amerykański kończy się zapaścią pacjenta.
Więc jeśli diesle odejdą to na pewno nie z przyczyn technicznych a raczej polityczno - propagandowych. Tyle, że w takiej grze trudno tak naprawdę przewidzieć skutki i sytuację za 10-20 lat.
Cena baryłki ropy jest klika razy niższa jak 10 lat temu przed kryzysem, a benzyna była wtedy tańsza jak teraz. Jeśli ropa pójdzie w górę, to drastycznie podskoczą wydatki na paliwo i będą znacznie bardziej bolesne dla posiadaczy benzyny czy diesla. Wtedy wszyscy będą na gwałt poszukiwać oszczędniejszych aut. Diesla nie będzie, więc znajdą "ukojenie" w ramionach producentów oferujacych auta elektryczne - czyli jeszcze mniej za jeszcze więcej kasy.
I jeszcze jedno. W aktualnej sytuacji w Europie gdzie sprzedawane jest 50/50% diesel i benzyna, zastąpienie aut diesla tymi z napędem benzynowym spowoduje podwojenie emisji lotnych węglowodorów z systemów paliwowych (bo nikt nie wierzy - nawet inwestujący miliony producenci aut, że sprzedaż elektryków przekroczy parę procent w najbliższym dziesięcioleciu). Aktualna norma europejska jest 6 (słownie: sześć razy wyższa !!!!!) niż w Stanach - stosowane rozwiązania kontroli emisji węglowodorów lotnych w Europie są na poziomie tych w Stanach z początku lat dziewięćdziesiątych. To oznacza poważny i reczywisty problem smogu fotochemicznego w miastach, który pogłębia ocieplenie klimatu oraz (co już jest bardziej skomplikowane technicznie) hybrydyzacja i elektryfikacja napędów
Ostatnio edytowane przez kaan1 ; 28-02-2018 o 19:55
|