Dobra, ale wracając do tematu - udało mi się dzisiaj nagrać sytuację, o której pisałem wcześniej chyba w tym wątku. A mianowicie, moje auto za nic nie chce odpalić (lub odpali i od razu zdechnie) przed zgaśnięciem kontrolek lub po pierwszym zapłonie. Za to jak dwa razy poczekam do zgaśnięcia kontrolek to pali od razu lub prawie od razu.
Sytuacja z dzisiaj. Rano 0 stopni, w nocy na minusie. Wstaję, wsiadam do auta, zapłon raz, zapłon drugi raz, kontrolki gasną, zimny silnik odpala od strzała w 0 stopniach, jadę do pracy.
Wieczorem wracam z treningu, ponad 6 km, silnik elegancko rozgrzany, aku naładowany i tak dalej. Staję na kilka minut pod sklepem. Wsiadam, próbuję odpalić trzy razy ten rozgrzany silnik nie czekając aż kontrolki zgasną. Trzy razy odpala i gaśnie. Wyciągam telefon i nagrywam. Kolejne trzy razy próbuję szybko odpalić i nadal gaśnie. Siódmy raz czekam aż kontrolki zgasną i samochód odpala.
I teraz pytanie dlaczego ? Czy jest za mało prądu, gdy świece jeszcze grzeją i rozrusznik daje za małe obroty, bo silnik wchodzi ledwo na 500 i gaśnie ? Chyba nie, bo przy zbyt niskich obrotach zapłon nie jest inicjowany, a tu silnik ewidentnie odpala, więc chyba nie. Czy sterownik silnika może nie zdążyć wykonać wszystkich zadań ? Jest o to podejrzany w innej sprawie i miał być wymieniany na próbę w najbliższym czasie. Co innego jeszcze może być ?
https://youtu.be/-3s6GAZRjF4