Czy mój silnik umiera?
Witam,
Z moją foczką miałem już niemałe przygody i wsadziłem do niej duże pieniądze. Niestety nadal nie odpłaca, tylko chce więcej.
Problemów obecnie widzę kilka, niestety nie do końca jestem w stanie dostrzec przyczyny.
1. Przy przyśpieszaniu 80-100 samochód dostaje mocnych wibracji o długiej fali jak na taką prędkość i jakby nie miał mocy.
2. Nie jestem w stanie sprawdzić stanu oleju. Generalnie moja foczka bierze go dość dużo (pijąc i wypluwając), ale zawsze dolewałem i było spoko. Ostatnio nieważne ile dolewam - olej na bagnecie nie chce podejść wyżej niż do 1/4 między min. a max. Na przykład wczoraj po trasie byłem idealnie na minimum. Dolałem 0.5 myśląc, że będzie akurat max. Dziś rano sprawdziłem - prawie nic nie przybyło. Dolałem kolejne 300, przejechałem 50 km, auto stało 8h, wyszedłem z pracy, sprawdziłem - bagnet pokazuje dokładnie tyle samo.
3. Notorycznie powraca do mnie piszczenie paska, który nasiąka olejem, a w końcu pęka.. Okło 2 miesiące temu zrobiłem rozrząd, wymieniłem uszczelki na rozrządzie i pod pokrywą zaworów. Spokój był 1 miesiąc, później powoli powracało, a teraz już znów piszczy jak szalone, przy czym najbardziej po odpaleniu przez około 30 minut potem prawie przestaje. Z tego co kładłem się po samochód dźwięk zdaje się dochodzić z okolic koła pasowego wału korbowego.
4. Na postoju (np. na światłach) śmierdzi, jakby spalinami lub czymś podobnym.
Dodam tylko, że wczoraj sprawdzałem świece, nie były zalane, jedynie na gwintach było pełno oleju (?). W ostatni weekend rozleciała mi się chłodnica, więc jest nowa, a olej był wymieniany razem z filtrem w zeszłym roku.
Samochodem robię ok. 2000 km miesięcznie.
Jeżeli ktoś ma pomysł o co chodzi mojej Fordzince, to będę wdzięczny za odpowiedzi!
Ostatnio edytowane przez Shoray21 ; 13-03-2018 o 17:52
|