Cześć,
Od początku zimy borykam się z problemem odpalania. Problem występuje przy temperaturach -6...i dalej.
Wygląda to tak ze po nagrzaniu świec 3/4 razy i przekręceniu kluczyka auto kreci próbuje zaskoczyć raz drugi trzeci męczy się męczy, tak jak by niewiele mu brakowało, drga buda, drgnie wskazówka obrotów po czym gaśnie.
wygląda to mniej wiecej tak jak na tym filmiku (od 1:20)
https://www.youtube.com/watch?v=DQ6x40rhhfc
Dokładnie coś jak w 1:24 - tak jak by już miał wskoczyć na obroty po czym zonk.
Czasami wywali przy tym usterkę układu silnika/kierowniczego albo choinkę na zegarach
Gdy już odpali dosłownie chwilę (nie tak długo jak na filmie) - jakieś 5 sek wskazówka faluje, słychać nierównomierna prace silnika po czym pracuje normalnie.
Dzisiaj miałem jeszcze dziwniejszą rzecz - przekręcam kluczyk, świecą kontrolki, rozgrzewa świece, odczekałem, gdy wszystkie kontrolki żółte zgasły - przekręcam kluczyk na rozruch i wszystko gaśnie, momentalnie tak jak bym wyjął wtyczkę z gniazdka, zdziwiło mnie gdy za drugim razem wkładam kluczyk przekręcam kluczyk i zero reakcji, brak świateł pozycyjnych czy mijania.
Dopiero gdy podniosłem maskę, poruszałem kablami od aku i od masy, ruszyłem całą budą - wsiadam i auto normalnie grzeje, kręci i odpala.
hmm jakieś pomysły?