A czy przy okazji regeneracji / wymiany alternatora sprawdzony został regulator napięcia?
Edit:
Ach, no i jeszcze widzę, że tu Diesel w profilu i wspomniane grzanie szyby... Diesel często ma elektryczną nagrzewnicę wnętrza, a to też może żreć prąd, stąd na zimno, bez gazowania, napięcie sporo niższe. Niektóre wersje jakoś potrafią bez pytania włączyć grzanie szyb i lusterek.
Jak auto i silnik ciepłe, napięcie po odpaleniu, bez uruchamiania powinno być lepsze. Jak nadal szaleje, to regulator i ew. sam alternator ponownie. Oczywiście zacząć od sprawdzenia wszelkich połączeń przewodów. Może słaby styk po ponownym montażu alternatora sprawia, że mniej prądu przechodzi.
Zacząłbym tak, aby wyłączyć co się da (światła, radio, nawiew, grzanie szyb i lusterek) i obserwować woltomierz. Jak są znaczne skoki napięcia w krótkim czasie lub nie zbliża się nawet do 14 V, to wracać do tego magika, co to po regeneracji podłączał
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.
Zakładam, że auto nie jest tuż po zakupie i wiesz, że wcześniej takich kwiatków nie było, więc powodem regeneracji alternatora nie było to, że zimą, na zimno, jakby za mały prąd, bo z poprzednich lat eksploatacji już wiedziałeś, jakie są napięcia z różnymi odbiornikami prądu, gdy wszystko działa prawidłowo.
Jak masz możliwość, to zmierz napięcie akumulatora przy zdjętej klemie, po kilku godzinach. Jeżeli nie będzie 12,7-12,9 to nakarm akumulator prostownikiem, bo z 12,4-12,5 alternator go do pełna nie naładuje (regulator musiałby przekroczyć 16 V a na ogół nie pozwala na więcej, niż 14,4 - 14,9, zależnie od auta i rodzaju akumulatora) i w takim stanie nawet nowy pożyje może ze 2-3 lata. Alternator ma zasilać auto i oddać akumulatorowi, co zabrał rozrusznik, dlatego napięcie jest ustawione na wielogodzinną, bezpieczną pracę. Utrzymywanie wyższego napięcia wygazowałoby elektrolit
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum. Dlatego jeżeli choć raz akumulator straci więcej energii, to bez prostownika się nie obejdzie.
Z podłączonymi klemami może pokazać 12,4 V, bo już po otwarciu auta sporo rzeczy się budzi i ciągnie prąd.