Wybaczcie, zadałem pytanie po czym przepadłem na dwa dni ale miałem troche zdeorganizowany weekend.
Chyba macie racje i troche za bardzo panikuje za wczasu. Będę dalej jeździł i obserwował stan płynu. W następny weekend szykuje mi się dłuższa trasa więc może coś się okaże.
Tymczasem mała aktualizacja i ciekawostka:
Dwa ostatnie dni też czyniłem obserwacje płynu na zimnym silniku(po nocy) i mam wrażenie że za każdym razem syk jest co raz mniejszy. A dziś nawet w ogóle go nie było. Płyn zarówno wczoraj jak i dziś "wisi" na poziomie między "min" a "max".
Mam taką teorie. Może po prostu układ był częściowo zapowietrzony z racji tego że było jeżdzone na prawie pustym zbiorniku. Potem po dolaniu na "max" układ nie był odpowietrzany automatycznie na otwartym zbiorniku poprzez zagrzanie silnika. Gdzieś czytałem że tak to powinno się robić. I w następstwie tego każdorazowo po odkręcaniu korka dochodziło do zbalansownia ciśnień. Nie wiem..to chyba nie ma sensu bo pechrze powietrza zmienił tylko położenie ale co o tym sądzicie?
Odpowiadająć na poprzednie pytania:
Zbiornik płynu lata luźno. Może nie góa dół ale jest dość sprężyście osadzony i można nim kołysać.
Osłony pod silnikiem nie sprawdzałem ale tak jak mówie pod autem nie ma kropel a zawsze parkuje na swoim miejscu postojowym. Poza tym ja skoro jest ciśnieniowanie to raczej potwierdza że nie ma nieszczelności co już zostało powiedziane.
Pomiar tlenku węgla to dobra sugestia ale zaczekam z tym jak płyn dalej będzie miał "jazdy"
Cytat:
|
I jeśli na zimnym dodałeś płynu (oczywiste ze korek odkrecony) to aby poprawnie dokonać kontroli (porównać poziom) należy doprowadzić do tego samego ciśnienia jak przy nalewaniu-po przez odkrexenie korka.
|
No własnie tak robiłem. A płyn i tak raz był wyżej raz niżej co wygląda tak jakby gdzieś w przewodach był bąbel powietrza. Dopiero jak by od wczoraj płyn zaczynał łapać stały poziom. Zobaczymy co będzie dalej.