Mazda 6 to bardzo ładne auto. Tak ładne, że się starzeje co.... 2 lata. W obecnej odsłonie przód nie wnosi nic nowego, a tył będzie robić wrażenie raz. Jest ładna ale nie ma "czegoś tego". Coś jak zwyciężczynie wielu konkursów Miss czegoś tam. Niestety ale dość często mają tak właśnie japońskie auta. Ma być tak jakby bogato tyle że gdzieś wówczas ucieka klasa (?) i ponadczasowość. Wygląd to jednak kwestia gustu, więc pominę szczegółowe rozważania zupełnie bo dyskusja nie miała być końca. Albo może nie pominę zupełnie, bo przyznam iż w środku podoba mi się bardzo.
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum. Dużo bardziej niż z zewnątrz.
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.
Natomiast są kwestie nie związane z gustami, które mają dla mnie ogromne znaczenie przy wyborze auta. Tym samym myśląc o Mazdzie 6 musiałbym się z nimi zmierzyć na poważnie. Przywoływana nie raz cisza w kabinie - do dziś główny powód dla którego M6 nie była dla mnie jakimkolwiek konkurentem dla Mondeo. No ale...skoro faktycznie poprawili wygłuszenie no to może w tym zakresie nie będę miał już zastrzeżeń. Co tam dalej....? Otóż cały system multimedialny....nawet nie chce mi się do tego wracać, bo już o tym koledzy pisali wcześniej. A tu zmian nie widzę. Szkoda ogromna!!! Idąc dalej...przestrzeń w kabinie jest mniejsza niż w Mondeo, Passacie czy też Insigni. Nie chodzi o centymetry ale poczucie przestrzeni, która jak dla mnie jest zbyt mała. Super fajnie się czuję w M6 na krótszych trasach lub jeżdżąc po mieście. Takie lekko sportowe obudowanie kierowcy, budujące poczucie natychmiastowej integracji z autem zaraz po zajęciu miejsca i zapięciu pasów. Niestety wyjazd w dłuższą trasę z całą rodziną i jestem zmęczony. Jakoś tak siedzę z nosem tuż przy przedniej szybie, a do słupka A mogę sobie lizaka przymontować. Tego żaden facelifting nie zmieni. Widoczności ograniczonej przez ten słupek również. Natomiast niższa niż w Mondeo pozycja za kierownicą pasuje mi ogromnie!
No i prowadzenie....Mazda M6 to nie kanapa. Intensywniej informuje o jakości nawierzchni, sytuacji na drodze, czy też najzwyczajniej o nerwowości kierowcy. O właśnie...nerwowość! To jest wyraz który w mojej ocenie najlepiej określa prowadzenie się Mazdy 6. Może to kwestia 19 calowych kół, ale obawiam się że zwiększenie profilu opony spowodowałoby spadek precyzji prowadzenia i zniknięcie zacięcia sportowego jakie niewątpliwie Mazda swoim wyglądem próbuje budować.
Nie mniej jednak cieszy mnie ogromnie, że jest producent mający swój pomysł na motoryzację a pomysł ten owocuje ogólnie bardzo udanym samochodem.