Witajcie,
po przeczytaniu wszystkich wpisów użytkowników o stanie klapek postanowiłem sprawdzić też i w swoim mondku. Mam przejechane 161tyś, w tym 10 tyś na LPG. Wczoraj pogoda dopisała, więc się za to zabrałem. Ku mojemu zdziwieniu w środku wszystko jak nowe, oczywiście poza niewielkim nalotem. Wymontowałem również separator oleju, którym było troszkę gnoju, ale też nie jakoś strasznie. Przeczyściłem też czujnik znajdujący się w dolnej części kolektora.
Ciekawi mnie tylko od czego to zależy, że jednemu przy niecałych 90tyś prawie się klapki rozpadły, a u innych przy dużo większych przebiegach są w nienagannym stanie.
Jeśli chodzi o poziom trudności, no to nie jest to nic skomplikowanego. No chyba że ktoś ma 'masywne' ręce, wtedy może mieć trochę trudniej. Mi cała robota zajęła około 4h, z tym że ja nie wyciągałem tych klapek z kolektora, jak ktoś będzie musiał je wyjąć i włożyć nowe, to zajmie to na pewno więcej czasu.
Jednak bez ofiar się oczywiście nie obyło, zaginęła mi gdzieś w osłonie zderzaka nasadka 10mm, na szczęście spadła jak już dokręciłem ostatnią śrubę
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum. no i mam spalone plecy - tak słońce grzało, że zdjąłem koszulkę, a że robiłem kilka godzin to efekt jest jaki jest..
Ale teraz mogę jeździć spokojnie, bez obawy że jakaś klapka wpadnie do cylindra.
Trochę się rozpisałem
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.
Polecam wszystkim, którzy jeszcze nie zaglądali do kolektora - zróbcie to i będziecie mieć spokój.