Miałem to "w obie strony". Albo nie świeciło wcale, albo świeciło ciągle. Wina przełącznika, a dokładniej moja, że go pogiąłem.
Wszystko przez to, że jakieś robactwo wleciało do lampki (po ciemku, przy drzwiach otwartych, latem do światła zwabione) a przy moim chorobliwym zapędzie do utrzymywania wnętrza w niemal idealnym stanie, tak mnie to drażniło, że chciałem się owadów pozbyć. Wyjmując klosz jakoś pogiąłem blaszki i po włożeniu na miejsce nie świeciło. Jak znów zdjąłem klosz i poruszałem przełącznikiem i świeciło. Coś pomanewrowałem i świeciło stale. Wreszcie się poddałem i poprosiłem elektryka o pomoc. Mało się nie roześmiał, bo to "młotkologia a nie elektryka", ale powiedział, że ten jakby obrotowy przełącznik w Fordzie, to znany, częsty pacjent. Ta przesuwana wersja przełącznika rzadziej zagląda.
Teraz mam lampkę z GHIA (z mapnikami), ale oryginał z 1 przełącznikiem działa prawidłowo (zapewne do następnej mojej próby majstrowania przy włączniku.
Czyli rozwiązaniem jest zdjąć klosz i kombinować z przełącznikiem, aż dobrze zadziała, kiedy jest lekko paluchem dociśnięty do góry. Wtedy założyć klosz i modlić się, żeby było OK
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.