Odp: Woda gotuje się w chłodnicy po ozonowaniu
Mam nadzieję, że to już ostatni mój wpis w tym temacie. Przejechałem ostatnio ponad 200 km w ciągu 1 dnia (w trasie i po mieście). Nie zauważyłem niczego niepokojącego. Tak jak zalecił mi drugi mechanik, ściągnąłem trochę płynu poniżej MIN i płyn podnosił się znacznie wyżej, gdy auto stało i było na jałowym biegu, a gdy gazowałem, to poziom wzrastał o 2-3 cm.
Dziś zrobiłem test UPG, za pomocą testera zakupionego na allegro (rurka i korek + specjalny płyn). Przejechałem się po mieście parę razy, żeby silnik nie był zimny (takie zalecenie na instrukcji). Następnie odkręciłem korek od zbiorniczka i włożyłem magiczną rurkę wraz z korkiem. Miałem testować to kilka minut, ale wyszło ok. 20, bo miałem telefon. Silnik chodził na jałowym biegu, a czasami przygazowałem. Efekt był taki, że kolor płynu się nie zmienił. Gdy jednak płyn w zbiorniczku wyrównawczym zaczął gwałtownie iść w górę (wysoki poziom), wystraszyłem się, że mogę się oparzyć i wyłączyłem auto. Zakręciłem zbiorniczek i włączyłem ponownie, by sprawdzić, do jakiego poziomu podniesie się płyn. I tu zaskoczenie. Płyn podnosił się tylko do kreski MAX. Sprawdziłem to dwa razy i za każdym razem, w tym momencie załączał się wentylator. W związku z tym, nie planuje na razie nic grzebać przy UPG. Co o tym wszystkim myślicie???
|