myślę, że problemy znajdziemy gdzieś indziej
Po pierwsze miasto/miastu nie równe.
Dogi na śląsku lokalne, a drogi lokalne w lubelskim to dwa światy
Na śląsku drogi są już całkiem przyzwoite, jest jeszcze sporo do zrobienia, ale tragedii nie ma
A w lubelskim między wsiami, (lasy, pola) można zawieszenie stracić jadąc 5otką, a setką nawet nie myślę
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.
flotowcy mają swoje regiony - więc jak się trafi poflotowiec z lubelskiego i sąsiednich - to strach się bać
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.
A sama jazda też ma znaczenie.
jak jest jakiś nawiedzony kubica, gdzie z każdych świateł i skrzyżowania rusza pełną pi.zdą, taki który ma w dupie dziury i w każdą wjeżdża, nie straszne mu wysokie krawężniki itd -
zresztą pewnie widzicie jak jeżdżą kierowcy - kilku cymbałów an drogach dziennie można spotkać