Witajcie,
2 miesiące temu miałem 2 dziury w klimie, jedna na czujniku druga na polaczeniu rurek. Mechanik wymienil co trzeba, połatał, nabił. Po miesiącu klima zaczela coraz slabiej chlodzic, wiec przyjechalem do tego goscia. Zostalo w ukladzie ponad 100g, /a wchodzi 750/. Mechanik stwierdzil ze jezeli ucieklo tak powoli to wina sprezarki i trzeba ja uszczelnic. Uszczelnil sprezarke, wymienil jeszcze lozysko bo podobno juz staremu bylo dosyc, nabil. Auto stalo u niego tydzien, odebralem i po 2h klima nie chodzi. Myslalem ze uciekl czynnik, ale cudownie klimatyzacja zaczela chlodzic po jakims czasie wlaczania i wylaczania przycisku na postoju. Zauwazylem tez ze najczesciej potrafi sie wylaczyc na amen w czasie jazdy (i zeby ja wlaczyc trzeba sie zatrzymac albo zgasic silnik), chociaz wczoraj zrobilem w upal bez przerwy 200km i dziala caly czas ani sie nie wylaczyla. Dzisiaj rano z kolei jak wzialem auto do pracy nie dziala znow ani na postoju ani w czasie jazdy. Dojechalem do punktu docelowego, zgasilem silnik i odpalilem znowu, nacisnalem przycisk klimy i oto cudownie znowu działa. Z tych trzydniowych obserwacji zauwazylem, ze najlatwiej "obudzic" klimatyzacje na postoju niz podczas jazdy. Wydalem juz 2 klocki na naprawe i napelnianie tego wszystkiego, a po tej drugiej naprawie jest gorzej niz bylo, bo 2 miesiace temu klima sie wlaczala i wylaczala normalnie, a teraz juz jest w caly swiat. Przepraszam za brak polskich znakow ale pisze z telefonu.
Prosze o pomoc co z tym dalej zrobic i co moglo byc skopane podczas napraw.
Pozdrawiam
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.