Odp: nabijanie klimatyzacji izobutanem ?
To może inaczej.
Nieistniejacy już szpital dziecięcy na ulicy Litewskiej w W-wie posiadał kilka krio komór plus chłodnie na różne rzeczy. Całość chlodzona z wielkich chłodni stojących kilka metrów od okien szpitala. W chłodni jako napęd O2.
Jedne z większych chłodni w tym kraju przy ulicy Modlinskiej w W-wie mają agregaty wielkości małej chałupy. Napędzane mieszaniną izobutanu z czymś tam. Gazu pewnie z kilkaset kg albo lepiej.
Tu nie chodzi o wybuchowosc.
Paliwo w baku, wybuchowe. Gaz w butli, wybuchowy. Nawet wspomniany dezodorant łeb może urwać.
Kto się za malolata bawił we wrzucanie do ogniska to pewnie kojarzy.
__________________
Jestem głupi ale każdego dnia staram się czegoś nauczyć.
|