Cytat:
|
"właśnie chciałem zwolnić, tylko jakaś idiotka zablokowała mi wyjazd".
|
Miałem podobną sytuację. Duży parking przy markecie. Dwa rzędy aut między uliczkami. Stoję przodem do środka i za chwilę będę wyjeżdżał. Na przeciw maska w maskę inne auto, które też opuszcza swoje miejsce. Aby niepotrzebnie nie kombinować z cofaniem (jak zawsze mało widać , przechodzą piesi z wózkami) postanawiam jechać do przodu za nim. Siłą rzeczy muszę przejechać przez miejsce, które on zwolnił. Włączam kierunkowskaz i jadę chcąc skręcić w lewo . Przede mną od prawej pojawiają się dwie panie w Passacie blokując bezpieczny wyjazd. Chcą wjechać na zwolnione przed momentem miejsce na którym ja już stoję i się rozglądam aby bezpiecznie je opuścić. Ja swój manewr wykonywałem pierwszy i zatrzymałem się aby je przepuścić bo myślałem, że jadą dalej. Wszyscy mamy otwarte okna bo jest cieplutko. Pani za kółkiem żąda abym się wycofał bo zająłem miejsce na które ona chce wjechać. Odkrzykuję, że: "ja chcę wyjechać". Pani nadal swoje, że jak wjechałem z innej strony to powinienem tam parkować, a nie na stronie od której ona wjechała. Powtarzam więc: "ale ja chcę wyjechać". Panie wymieniają między sobą jakieś epitety pod moim adresem i demonstrują biżuterię na środkowym palcu. I zamiast cofnąć 2 metry, pozwolić mi wyjechać i spokojnie zająć miejsce , to zdecydowanie ruszają w inną uliczkę w poszukiwaniu miejsca. Ja ruszam za nimi (zostają dwa puste miejsca) bo tak mi po drodze. Mam nadzieję , że to dostrzegły. Ale czy jakaś refleksja je naszła, to tego już nie wiem.