Odp: 2.0pb 145km odpala i gasnie, czyli utknalem w bieszczadach
sluchajcie teraz
stoje na podjazdach na lawete, jest trochę z górki tzn auto pochylone przodem.
proba odpalenia, gowno, nawet już nie odpala, tylko kręci
po 200km lawety zarzucam auto na ziemię, auto tym razem ma pod gorke i tym razem to samo, tylko kręci.
auto opuszczam na ręcznym, zjechało, wciskam magiczny klawisz power odpala na dotyk!
przeanalizujmy to jeszcze raz...odpalilem auto jeszcze dwa razy, zrobiłem ok 60km i wszystko ok.
czuje, że mechanik powie wszystko ok, a błędów w kompie brak. wrrr
|