Niedzielny - można wrzucić do Aborygenów
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum. . Są jeszcze królowie prostych . Tych kocham wręcz. Na prostej wyprzedza jakby mu to fajkę wydłużało, a kilometr dalej w zakrętach fajka mu znika . Jeszcze tacy co wyprzedzają żeby po chwili zjechać na bok, posesję , parking. Opisałem tak głównie z praktyki zawodowej, a prywatnie to szkoda nawet pisać. Dwie kamerki w aucie, oczy wokół głowy i zaufanie " Czekisty " do innych kierowców. Ile to już razy mogłem robić auto z czyjegoś OC, ba nawet kontrolować siłę uderzenia, bo doskonale wiedziałem że ktoś tam wyjedzie, źle zmieni pas . Generalnie nie jest dobrze.
Kiedyś samochód - symbol statusu materialnego , dostępny dla nielicznych. Jak już ktoś kupował to coś tam w życiu osiągnął, głupota odparowała , więcej pokory na drodze miał. Dzisiaj wakacje na budowie i TDI pod blokiem. Pamiętacie wysyp nagły zadrzeń z przedstawicielami handlowymi ? Samochody dostawali ludzie którzy ostatnie co zrobili w życiu to czesne na studiach zapłacili / na których z resztą wystarczyło referaty kopiować / . Nieopierzeni, gnój z głowy nie odparował i głupieli za kółkiem.
__________________
Łe tam Panie, Fordy rdzewiejo, sie psujo i nie jado i palo jak smoki
Miałem Mondeo 4, dwa Mondoloty 5 i to chyba koniec przygody