Najgorsze jest, że auto jest po dzwonie albo i dwóch, z przodu i z boku, a oni będą ciągnęli w dół aby jak najmniej wypłacić przez to. Niby mam że szkoda na 4000zł, ale że zderzak, błotnik i lampa były czesciowo uszkodzone to 800zł do ewentualnej naprawy ja mam dopłącić okoł 800zł, wiec do wypłaty zostaje mi 2900zł.
Tylko, że tak, błotnik wycenili tylko malowanie.
Zderzak na 1300zł - a za tyle to znajdziesz jedynie używke pękniętą! Co w tym przypadku? Bo wiemy że originalny zderzak to znacznie więcej!
Lampe nową.
Ja sie obawiam czy nie tylko 800zł musiałbym dopłącić, ale czy nie więcej później jak sie okaże.
Warsztat powiedział, że sam montaż tego wszystkiego to 1500zł.
Uszkodzeniu uległ też ten blok, zapomniałem jak to sie nazywa, to on podtrzymuje chłodnice, trzyma też lampi itd. I on też do wymiany niby, widizałem ze kosztuje około 150zł.
Macie foty, po zdarzeniu:
http://decoriva.smarthost.pl/po1.jpg
http://decoriva.smarthost.pl/po2.jpg
A tutaj jak poprawiłem lampe na swój sposób pomocowałem, że jest stabilna - można jeździc (na te opaski takie samozaciskające) i nagiąłem nieco zderzak, że nie widać jakby już aż tak mocno tej szpary miedzy grilem a zderzakiem, jednak wgniotka na zderzaku i oberwanie małe lakieru nadal jest:
http://decoriva.smarthost.pl/1.jpg
http://decoriva.smarthost.pl/2.jpg
http://decoriva.smarthost.pl/3.jpg
http://decoriva.smarthost.pl/4.jpg
Nie zależy mi na wycyckanym aucie, zderzak moge to spolerować jak sie da, troche podmalować, lampa jakos tez sie trzymam chce nim jeszcze pojezdzic pare lat i zastanawiam sie czy te 2900zł nie zainwestować w gaz. Auto ma 190tys przebiegu, jest dość zadbane, rok temu z niemiec sciagane.
Co sądzicie? Co byście zrobili na moim miejscu?
Jeśli można odpicować auto na ziher a dopłacić tylko te 800zł czy tam do 1200, to być może warto to zrobić?
Jak widać błotniki sa zajechane, bo za duze były chyba zalożone kiedyś felgi, czy zderzak krawężnik zahacyzł już pare razy (na początku nie mogłem sie przyzwyczaić, teraz od dawna bez)
Bump: i jak błotnik może być tylko do malowania skoro ewidentnie w niego też uderzono? Fakt, że w tym miejscu błotnik był też wcześniej malowany, ale nie zmienia to faktu. Nie rozumiem tej filozofii w ogóle. SKoro jezdze samochodem sprawnym, moga byc sobie ryski czy malowania, ale wszystko jest ok, a potem obrywam to juz moze byc cos z tym nie tak, wiec do wymiany i tyle. A on tylko malowanie zlecił.
Chyba faktycznie dam na warsztat, aby im wysłał wycene i tyle. Bo jak samo montaż i malowanie za 1500zł, no to same części: błotnik, lampa i zderzak (sam ten to pewnie z 2500zł) wyjdzie z 4000zł - 5000zł no to juz mamy 1500zł - 2500zł więcej niż wyliczył. Pytanie tylko czy ja wtedy dopłacam nadal te 800zł czy mi coś wynajdą.