Cytat:
|
Już Ci to pisałem - nie za 140 na autostradzie, ale za przekroczenie dozwolonej prędkości o 40 km/h. Naprawdę nie widzisz różnicy? Naprawdę?
|
Naprawdę to jesteś hipokrytą, ale naprawdę nie chce mi się tłumaczyć dlaczego, domyśl się, wypunktowałem to w poprzednich postach :-)
Bump:
Cytat:
|
Ludziom się wydaje że jak pojadą 160 to będą szybciej.
Jechałem w zeszły weekend dostawczakiem w okolice Hrebennego. Właściciel jechał praktycznie cały czas 100-110 twierdząc że to po prostu bardziej ekonomicznie. Druga grupa jechała osobówką momentami właśnie 160 kmh.
Po przejechaniu 320 km nasz dostawczak był 20 min później od osobówki. Naprawdę warto?
Ja wiem że większość to fury służbowe i kierownika wali czy spali 6 litrów czy 16 ale po prostu szkoda ryzykować żeby zyskać te 20 minut.
|
Nie o szybkość dotarcia do celu chodzi (choć na dłuższym odcinku i owszem !), a normalność, 90-110 km/h na autostradzie w XXI wieku to pełzanie w osobówce a nie jazda, na dłuższym odcinku wręcz niebezpieczna z powodu braku skupienia na jeździe.....
Bump:
Cytat:
|
Ale dlaczego 140 ma być normalniejsze od 100? Czemu nie 120 a może 160?
To tylko numerki. Wybrane nie dlatego żeby komuś kazać się wlec, czy gnać tylko ze względu na warunki lokalne, choćby ilość zjazdów czy ukształtowanie terenu. Jak będziesz jechał następnym razem to przyjrzyj się w których miejscach i dlaczego są ograniczenia.
Ale w dyskusji nie chodzi o to że 100 czy 140, ale jak już kilka razy było wspomniane - o konsekwencje jazdy o 40 za dużo. W PL też bravemeni lecą 180 na autostradzie. I jak ich złapią to - ojejej - 500 PLN mandatu. Jak to Janusz Gajos w 40-latku raz powiedział 'eee tam, tyle to ja noszę przy sobie na drobne wydatki'. A gdyby to było 5000 to by już noga na pedale gazu zadrżała. I odwrotnie - gdyby najwyższy mandat w Norwegii był 1000nok to ludziska mieliby kilka banknotów na stałe w aucie i gnali ile wlezie, zapewne przyczyniając się do innego wyglądu statystyk.
|
Statystyki byłyby identyczne nawet jakby gnali na autostradach bez limitu, szczególnie przy tak znikomej gęstości zaludnienia, poczytaj sobie o paradoksie Montany, jak zniesiono limity prędkości wypadkowość drastycznie zmalała i to wypadki śmiertelne !!! (bo każdy był skupiony na jeździe), wpływy budżetowe też, więc przywrócono ograniczenia bardzo szybko :-) Bo niestety o kasiorę głównie chodzi a nie o bezpieczeństwo i to na całym świecie :-)
P.S. W Polsce za 180 km/h na autostradzie zapłaci jedynie 300-400 zł i bardzo dobrze, trudno by szedł od razu siedzieć i płacił haracz państwu - 5000 zł.