Cytat:
|
Chociaż i tak nie przebije to gościa, który już kilka lat temu na wyjeździe na obwodnice Trojmiasta zatrzymał się na końcu rozbiegowki z migaczem w lewo do zmiany pasa. A za nim kilkanaście aut, jakimś cudem nie wjeżdżając sobie w zadki...
|
A tu to nie wiem co cię tak dziwi.
Sprawa dość częsta a czy zawiniona przez kierowcę włączającego się do ruchu?
Taka to "obwodnica" jak że mnie baletnica. Zawalona na maksa cały czas.
Uprzejmość jadących taka że żaden nie zrobi więcej jak dwa metry odstępu.
Można "na blondynkę" czyli daję w lewo i niech się inni martwią o swoje błotniki. Ale jak chcesz grzecznie to czasem się nie da.
A ci "za nim" to co?
Mogli się włączyć skoro takie kozaki i dać mu odstęp do wjazdu.