Czy stężenie debilizmu jeszcze wzrośnie?
Hehe to mi przypomina moja pierwsza jazdę automatem dziesiąt lat temu w USA, gdy nie uwierzyłem ze jedna noga nic nie robi. Pilnowałem się przez 40mil i nawet mi dobrze szło. A gdy krążyłem w bocznych uliczkach to już Pawlow zadziałał i nadusiłem sprzęgło...
Co do straszenia hamulcami - to ciagle jest tryb „pouczania” innych. A przecieżchyba łatwiej po prostu zjechać i niech sobie gna facet ile mu się podoba. A z opisu wynika ze kolega jechał 140 ale jak go audi dogoniło to „pocisnął” do 160, a gość ciagle mi na zderzaku wisiał. A jednocześnie chwile wyżej są uwagi że ktoś jedzie za wolno i blokuje specjalnie. Czyli przy 80/90 to ślimaki, które blokują ruch, a przy 140/160 szaleńcy gnający bez pomyślunku? Bo to tak wyglada trochę że się koledze zeznania zmieniają w zależności od tego czy jedzie przed czy za. Proponuje więcej asertywności. Idioty nie nauczysz, tylko nerwy niepotrzebne.
|