Odp: Czy stężenie debilizmu jeszcze wzrośnie?
Ja mam swoją wersję czy też wytłumaczenie zachowania na drodze.
Czasem zdarzy się wam nie zakończyć manewru wyprzedzania lub ktoś wam go utrudnił i nagle pojawia się on, wielki mistrz szosy.
Nie ma wtedy znaczenia czy będziesz się starał odjechać naciskającemu czy dokończysz manewr ze swoją prędkością.
Ktoś kto ci najeżdża na bagażnik ma już o tobie swoje zdanie i swoim zachowaniem go nie zmienisz.
On już cię ocenił, już pod nosem nazwał ciebie i prowadzenie się twojej matki...
Zastanawia się nawet jakim prawem poruszasz się lewym pasem skoro on, władca szosy, jedzie tą drogą.
W związku z tym sugeruję spokojne i bezpieczne zakończenie manewru, całkowity luz i szeroki uśmiech kiedy będzie cię wyprzedzał z miną buldoga i wzrokiem który ma zabijać.
Nic tak dobrze nie działa na samopoczucie ;-)
Zdecydowanie jestem przeciwny upominaniu/tresowaniu przy pomocy hamulca, zwłaszcza jeśli ktoś nie wie jak działa wspomaganie hamulca przy takich prędkościach i wciśniętym wciąż pedale gazu.
Muśnięcie i samochód mocno zwalnia.
Wjedzie ślepak w bagażnik i nic wam z pociechy że to była jego wina.
On będzie miał zbite lampy a was będą zbierali szuflą z barierek.
Minimalne przestawienie trakcji tylnych kół przy uderzeniu i przy tych prędkościach lecicie na tamten świat.
Dotyczy to też tych którzy po wyprzedzeniu zjeżdżają gwałtownie przed wyprzedzany samochód. Minimalne zaczepienie tyłem i lecą do rowu, Ktoś komu tył zarzuciło może tylko pomarzyć o "wyciąganiu z poślizgu" i takich tam głupotach.
Ostatnio edytowane przez _harry ; 14-08-2018 o 19:41
|