Odp: Czy stężenie debilizmu jeszcze wzrośnie?
Jest tylko jednak kwestia. Ten gość nie pojawił się znikąd. To nie pilot Messerschmitta żeby nagle zza chmur wyskoczyć i usiąść na ogonie. Widać juz wcześniej że się zbliża o można próbować zaplanować swoje manewry wcześniej. Biorąc rośnie poprawkę ze to może być jakiś oszołom.
Dalej nie zmieniam swojego zdania kierowcach instruktorach, podobnie jak regulatorach ruchu (to w zasadzie ta sama kategoria). Normalnych ludzi uczyć nie trzeba. A myślących inaczej niczego się nie nauczy.
A jak mam gościa na zderzaku z tylu nie bawię się z nim w wyścigi, skoro do mnie dojechał to znaczy ze jedzie szybciej i i tak będzie mi na tym zderzaku wisiał.
To jedna z bolączek nie tylko na autostradach. Jeśli na długim odcinku zbliżyłem się do kogoś z tylu to znaczy ze ogólnie jadę szybciej i gość przede mną powinien zupełne normalnie potraktować fakt ze w którymś momencie go wyprzedzę. I dalej każdy z nas jedzie swoim tempem. Podobnie gdy do mnie dojeżdża ktoś z tylu. Spieszy mu się to jego sprawa. Porównywanie go do pijanego jest raczej nie trafione. A od pouczania i egzekwowania przepisów jest policja a nie inni kierowcy.
|