Odp: Czy stężenie debilizmu jeszcze wzrośnie?
Drugi BrunoJ.
Po milionie zrobionych kilometrów mogę z czystym sumieniem stosowac moją zasadę spokojnego kończenia manewrów i szerokiego uśmiechu, gdyby ktoś chciał mi się groźnie przypatrywać.
Nie pamiętam bowiem abym dał się najechać komuś w tzw. czystej sytuacji (no może raz czy dwa w Niemczech gdzie faktycznie były to Messerschmitty ;-) i nawet taki łuk jak na autostradzie nie uchronił mnie przed najechaniem gdy ja bylem na tempomacie i nie widziałem gościa w lusterku)
Umiem oceniać odległość i prędkość nadjeżdżającego pojazdu.
Ale nic nie poradzisz kiedy jedziesz 140 lewym i wyprzedzasz kolumnę ciężarówek. I nagle przy piątej wyprzedzanej wysuwa ci się z prawego Kia Picanto i zaczyna wyprzedzać...
W 10 sekund masz na plecach jakiegoś mistrza.
Uważasz że on ma pretensje do gościa w Kia?
Nie, ma pretensje do mnie! Siedzi u mnie na bagażniku.
Taki imbecyl chciałby zapewne aby wszyscy nieomal w panice zjechali między ciężarówki i zwolnili pas ruchu.
O nie mój drogi. Dojadę do końca za Kia, wyprzedzę co mam wyprzedzić i tyle.
Mogę się schować przed Kia jeśli będzie miejsce i puścić szybkiego gościa ale pod warunkiem że nie będę musiał zwalniać do 90 aby się wpasować między ciągniki.
Ostatnio edytowane przez _harry ; 14-08-2018 o 22:01
|