Pan sprzedający jest handlarzem. Auto odpicowane, wyczyszczone, silnik umyty. To nie są oczywiście złe rzeczy, że ktoś przygotowuje auto pod sprzedaż, ale robi to, żeby ukryć mankamenty, podbić wartość auta i przykuć uwagę. Tablice na 99% lewe, robione na zamówienie w PL tzw. plastikowe wyklejanki albo wytłoczone na aluminium. Cena 19.800 minus zarobek handlarza ok. 3-4 tys. zł, to za ok. 15-16 tys. zł musiał go kupić w DE, a mówimy o Mondeo titanium i z automatem. Poza tym, jak ktoś jak ten sprzedający rok temu wystawiał Mondeo Mk4 2.2 TDCi Titanium z 2010 r. za 13.600 zł to nie mam więcej pytań
https://archiwum.allegro.pl/oferta/f...922315002.html
Więc spostrzeżenia są raczej natury ogólnej, bo przecież nikt tego auta nie sprawdzał na żywo, ale możesz jechać i się sam przekonać jak jest naprawdę.