Wydaje mi się, że podobna dyskusja odbyła się tu kilka miesięcy temu.
Ja powtórzę to co napisałem po tygodniu i 1kkm spędzonych w Mondeo Mk5 2.0tdci z PS (egzemplarz roczny, 30kkm przebiegu) - możecie mówić, jaki to on jest cichy, łagodny i niewibrujący (szczególnie pojawia się argument że w porównaniu do 2.0tdci w Mk4 czy tym bardziej 1.8tdci ten z Mk5 to bajka),
ALE
tak naprawdę on taki nie jest. Jak ktoś ma porównanie do silnika benzynowego to nawet to Mk5 jest nie do przyjęcia. Już to chyba pisałem, ale to powtórzę: naprawdę pokochałem w tym samochodzie start/stop bo gasł na światłach i mi nie wibrował. Jak przesiadałem się z powrotem do swojego to wydawało mi się że nie odpalił, bo brak odgłosów i drgawek.
2.0EB jest smokiem, i na pewno zakładałbym w nim Prinsa, bym nie musiał jak znajomi
@
Woytas
zwalniać ze względu na spalanie. Zgodzić się można, że jak na tę moc i ten przedrostek Eco spalanie jest za duże, na co dowodem są posty
@
cattani75
. Ale nie da się ukryć, że diesla kupuje się z rozsądku i z koniecznością zaakceptowania jego wszelkich wad. I nie chodzi tu o dpf który stał się bezobsługowy. Dla mnie naprawdę te wibracje i ten klekot były nie do zniesienia, mimo że mam porównanie do Fabii 1.6tdi teścia, przy której Mondeo diesel to wzór kultury pracy.
Ale naprawdę uwierzcie, i doskonale rozumiem tu
@
biner
, że dla niektórych klekot i drgawki nawet w tym rzekomo kulturalnym Mk5 mogą być nie do zniesienia.
Wysłane z mojego HUAWEI VNS-L21 przy użyciu Tapatalka