Tak jak kolega napisał wcześniej w każdej marce zdarza się odsetek akumulatorów wadliwych. Co do samego padania akumulatorów te, które rzeczywiście są wadliwe i podlegają gwarancji potrafią nagle wyzionąć ducha z dnia na dzień, czasami np. po kilku miesiącach użytkowania. Żeby takie coś stało się tuż po gwarancji to nie słyszałem takiego przypadku - możliwe, że się zdarza ale to już chyba trzeba mieć naprawdę pecha.
Najczęściej jest to zwarcie w celi (takie coś właśnie obejmuje gwarancja).
Co do "zmowy" producentów odnośnie trwałości akumulatorów wątpię aby coś takiego funkcjonowało. Nie potrafię sobie wyobrazić jak mieliby to robić. Jedyne sensowne rozwiązanie to może odchudzanie akumulatorów, żeby ich trwałość była krótsza. Nie sądzę jednak aby to była jakaś tajemnica, że wszystkie produkty są teraz projektowane przez księgowych i nie mogą być na wieczność. Wiadomo, że akumulator zmieniony z oryginalnego nie wytrzyma tyle co ten z fabryki. Skoro robią tak np. moduły w pralkach elektronicznych na ileś tam cykli może i tutaj są jakieś niuanse. Widziałem osobiście taśmę produkcyjną w fabryce akumulatorów i nie widziałem aby coś tam było wsadzane, programowane żeby służył 3 a nie np. 5 lat.
Wciąż zdarzają się eksperci tzw. "starej daty" którzy potrafią porównywać wagę akumulatorów różnych firm i wydawać opinię, że ten który więcej waży jest lepszy bo ma więcej ołowiu w środku itp. W obecnych technologiach to już chyba nie te czasy, chociaż inżynierem nie jestem.
Co do takich niuansów gwarancyjnych jeżeli akumulator ma zwarcie widać to praktycznie odrazu na specjalnych testerze - wtedy podlega gwarancji ale jest kilka smaczków.
Pamiętajcie:
Oddając akumulator na gwarancje musi on być zawsze naładowany - no chyba, że jest tak skopany, że nie pobiera prądu i się nie da.
Jeżeli jest to akumulator obsługowy we wszystkich celach musi być elektrolit - w takiej sytuacji gwarancja jest odrzucana z marszu nikt nawet nie sprawdza akumulatora - dlatego oddając akumulator warto zwrócić uwagę sprzedawcy żeby odkręcił korki i na karcie gwarancyjnej zapisał, że był elektrolit. Jest to też asekuracja dla sprzedawcy gdyby przy odrzuceniu gwarancji kupujący pieklił się, że np, elektrolit ktoś specjalnie wylał żeby odrzucić reklamację.
Gwarancji nie podlegają tzw. "wybuchy" - w branży rolniczej są takie sytuacje.
Uszkodzenia mechaniczne - pęknięta obudowa z powodu złego zamocowania.
Uszkodzenia klem i ich wygięcia - tak zdarzają się magicy którzy przywożą akumulator z klemami "ogryzkami" jakby ktoś je młotem nabijał
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.
Jak wspomniałem wcześniej najczęściej jednak akumulator jest dobry a właściciel źle go eksploatuje. Najczęstsze sytuacje:
1. Brak ładowania - rozwijać chyba nie trzeba.
2. Rozrusznik - albo tak dojechany, że potrzebuje 2 x więcej prądu żeby zakręcić
3. Zgniłe kable, słaba masa - powodują straty prądu.
4. Podkradanie prądu - alarm, żarówka, rozrusznik, inne układy elektroniczne.
5. Przeładowanie przez alternator - przy sprawdzaniu akumulatora nie ma wtedy elektrolitu i dostaje zwarcia.
6. Jazda na krótkich dystansach i brak ładowania profilaktycznego. Stara zasada mówi, że conajmniej dwa razy w roku powinno się ładować akumulator. Jeżeli ktoś jeździ na krótkich dystansach to raz na 3 miesiące. Taki niedoładowany akumulator szybko się dojeżdża i ma brunatny elektrolit - w takich przypadkach gwarancja też jest odrzucana ze względu na niewłaściwe użytkowanie.
7. Zbyt duży akumulator do auta. Często wynika to z pkt. 6 Przychodzi klient i mówi: "Panie miałem 60 ah w swojej benzynie, dajcie 80 ah bo ja mało jeżdże i musi mieć dużo pradu" - efekt taki, że niedoładowany - gwarancja odrzucona.
Jeżeli reklamujecie akumulator i jest dobry, to nie należy się denerwować tylko rozważyć wszystkie punkty, które napisałem wyżej.
Ogólnie z obserwacji jeżeli z autkiem jest wszystko ok, akumulator dopatrzony - 5-6 lat daje radę - myślę, że jak na zamiennik nieźle.
Ogólnie na rynku obecnie jest teraz pełno różnej maści "tałatajstwa" Centra robi jakieś odłamy marketowe, varta to samo, zap to samo. Wszystkie jakieś exidy, autoparty które widzicie w marketach za niższe pieniądze to produkty tych markowych producentów. Dochodzą jeszcze akumulatory z zzagranicy, jakieś groty z ukrainy itp. Rynek jest zapchany. Co do polecenia konkretnych marek nie polecę żadnej. Ale osobiście zawsze wybierałem nie najtańszę, nie najdroższe.
Jest jeszcze jedna kwestia ile dany akumulator stoi na półce u sprzedawcy. Ile stał w hurtowni i w jakich warunkach zanim trafił do finalnego odbiorcy. Dlatego też warto kupować je tam gdzie istnieje podejrzenie sporej rotacji towaru.