Odp: Akcja serwisowa - sprzęgło 18S07
Myślę, że to kwestia chuchania na zimne.
Jeśli wiesz, że coś Ci się dzieje ze sprzęgłem, to jedziesz je naprawić, a nie męczysz dalej.
W przypadku jak będziesz je dalej męczył, może ulec takiemu zniszczeniu w taki sposób że "auto może" ale nie musi stanąć w płomieniach.
Więc wytłumaczenie moim zdaniem jest jasne, bo wprowadza zabezpieczenie kiedy sprzegło jest zużyte żeby się nie rozpadło w taki sposób aby doprowadzić do pożaru.
Dodatkowo weźmy pod uwagę, że są takie czasy a nie inne, że póki auto nie wyrzuci engine-check to znaczy że "auto jest nówka sztuka i ledwo śmigana".
Zapraszam do jednego z największych rynków zbytu, UK, gdzie moi "równieśnicy" nie mają nawet pojęcia gdzie trzeba by dolać olej i dlaczego ważne jest żeby od czasu do czasu (a w szczególności przed długą, wymagającą trasą) sprawdzić poziom płynów.
Księgowa u mnie w firmie prosi ludzi aby jej dolali płyn do spryskiwaczy bo ona nie ma pojęcia jak się maskę otwiera. Dziewczynie w jednej firmie padł akumulator, to mnie manager okrzyczał że odprawiam szatańską magię odpalając auto po kablach i że w tych kablach jest tyle prądu że jak nic mnie to zabije.
Świat takich ludzi "produkuje" i promuje żeby takich ludzi mieć.
Nie dziwcie się więc, że producent zabezpiecza się, że jak ktoś ma sprzęgło w rozsypce, to żeby mu auto nie stanęło w płomieniach.
To właśnie "Polska" jest tym dziwnym ewenementem, gdzie prywatni, normalni użytkownicy samochodów mają kabel diagnostyczny w aucie.
Wiecie kto ma Viakeny/ODB2/ELM327 w Anglii? Ludzie którzy bawią się w tuning lub mechanicy/ludzie od CarAssistance. Nikt więcej tego nie ma i wręcz to ja jestem ten dziwny, że jak się chłopakowi rozkraczyło auto, zczytałem kody, zajrzałem pod maskę, znalazłem rurę która "odpadła" to był wytrzeszcz oczu i komentarze w stylu "że co on tam może wiedzieć, nie jest mechanikiem".
Anglia jest miejscem, gdzie ja bez papierów nie powinienem zmieniać akumulatora pod domem, bo na 99% się zabije, albo coś wybuchnie. Tak jest społeczeństwo trenowane, żeby nie robić nic samemu, żeby nie jeździć po innych mechanikach tylko ASO, ASO i ASO panie, bo tam sami specjaliści a sam to sobie krzywdę zrobisz.
Ja swoją mam już w poniedziałek. Jutro zrobię kilka testów 0-100 i zobaczymy czy po akcji będę miał te same czasy.
|