Awaria silnika, immobilizer aktywny, ecu delphi
Witam. Temat już znany lecz zwykle dla użytkowników Mondziaka przed liftem czyli na Simensie,a teraz opowiem trochę jak wygląda to na Delphi, ale od początku...
wsiadam rano do samochodu (2.0 diesel, 2010r.) i od razu po włożeniu kluczyka dziwne uczucie,brak typowego dla tego samochodu buczenia i nie odpala. Komunikat "awaria silnika" a następnie "immo aktywny".
Najpierw próba podłączenia przez znajmoego mechanika komputera ale nie udaje się bład połączenia. Jest połączenia z abs i jeszcze czymś ale nie z ecu.
Telefon do elektronika i umówienie na wizytę, oczywiście za ok tydzień, a następnie odwiedzenie szanownego forum, w którym już dużo dowiedziałem się o tym samochodzie. Rzeczywiście temat znany ale wszędzie Simens a ja mam Delphi. Oczywiście chodziło o brak połączenia z ecu i słynny "żółto-czerwony" kabelek. Miałem dzień wolny i postanowiłem, że zaryzykuję i jakoś dobiorę się do komputera i do całej wiązki bo z forum posiadałem wszystkie informacje co i gdzie. Niestety niespodzianka pojawiła się gdy dobrałem się do wiązki i zdjąłem całą izolację i peszel. Brak słynnego kabelka, brak informacji gdzie w kostce jest odpowiedni pin. Szukałe trochę po omacku, szukałem pojedyńczego kabla jedynego, nie powtarzającego się który idzie od puszki bezpieczników i do kostek przy ecu. Znalazłem 2 albo trzy i tak to po raz pierwszy używając miernika okazało się że na jednym kablu napięcie strasznie się zmienia wzależności od tego jak ruszam wiązką. Zlokalizowałem kabelek i w miejscu największego zgięcia poddałem go próbie na rozciąganie, ledwo pociągnąłem i się urwał, bingo! Ale sprawdziłem pozostałe i były ok. Za pomocą złączki zaciskowej i termoskurczki naprawiłem przerwany kabelek i wszystko ładnie zaizolowałem taśmą jak było na początku. poskładałem filtr powietrza i chwila prawdy, kluczyk, buczenie i jest gra i buczy i nawet luzy ma. Radość ogromna, że jednak coś się samemu udało. Błędy jakieś jeszcze są ale w poniedziałek podjadę i wykasuje, ważne auto pali i jeździ.
Podpowiem, że warto zdjąc koło, nadkole, odłączyć kostki, następnie zdemontować obudowę filtra powietrza i przeciągnąć całą instalację do komory silnika a następnie jak poodcina się wszystkie trytki to łądnie idzie do góry i nie trzeba żadnego podnośnika, kanału i męczyć się z rekami w górze tylko oprzeć się o zderzak i wykonać robotę. Zrobiłem pare foteki gdyby ktoś miał jakieś pytania to chętnie pomogę. A wszystko zawdzięczam forumowiczom którzy bardzo dokładnie napisali jak tę czynność wykonać.
U mnie kabelek miał kolor żołto-niebieski.
Ostatnio edytowane przez kmkoper ; 04-11-2018 o 09:57
|