Cytat:
Statystyka i „byznes” są nieubłagane i mówią jasno - ludziom w takich samochodach wystarczą 2-litrowe motory. Idealny przykład to Volvo. Wg forumowych jasnowidzów powinno już dawno upaść, a tu proszę...
Jasne, fajnie jest mieć pod maską. Ale najczęściej to typowa zachcianka, a nie realna potrzeba. Podobnie zresztą jest z tzw. „bajerami” Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.
|
Moim problemem nie jest to czy 2.0 mi wystarczy czy nie. Moim problemem jest to że nie dam 300 tyś za 2.0. Podane przez Ciebie przykłady nie dowodzą niczego więcej niż powiedzenia "jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma".
Prawda jest taka, że ze względu na normy emisyjne, producenci muszą rezygnować z dużych silników i ograniczają wybór dla klienta. Ale w tym samym czasie nabijają go w butelkę, gdyż wszelkie oszczędności wynikające z zastosowania mniejszego motoru zostawiają sobie w kieszeni, a Kowalskiemu każą płacić 300 tyś za auto do 2 litrów. Jest to cena za którą do tej pory oferowali mu duży i poteżny silnik. A argument, że auto kosztuje tyle bo ma bejery? Sorry, ale elektronika jest tania i nie ma uzasadnienia na windowanie ceny o 120 tyś za parę asystentów lub 8 calowy system multimedialny który kosztuje więcej niż 30 calowy telewizor OLED. Oczywiście spodziewam się argumentu, że jak klienta stać to niech płaci. Oczywiście że tak jednemu wystarzy smartfon za 1500, a drugi woli dopłacić extra 1500 za logo. Jego sprawa. Dziesięć lat temu nawet najuboższy Amerykanin pozwoił sobie na zakup willi z basenem biorąc kredyt "na psa".