gaśnie w czasie jazdy albo zaraz po odpaleniu 2.0PB
Cześć.
Mój S-Max od kilku tygodni doprowadza mnie do szewskiej pasji. Otóż kilkakrotnie zdarzyło mi się, że silnik zgasł w czasie jazdy, bez żadnych wcześniejszych symptomów, które by zwiastowały że coś się stanie. Po zgaśnięciu auta nie da się odpalić, a konkretniej odpala i od razu gaśnie. Po jakimś czasie (czasem kilkanaście minut, czasem kilkanaście godzin) znów zaczyna działać i można jeździć przez kilka dni... aż znów stanie.
Mechanicy odsyłają mnie do elektryków, elektrycy mówią, że jak auto działa to nie są w stanie nic znaleźć i tkwię w martwym punkcie z bezużytecznym samochodem, bo jazda nim to ciągły stres, czy za chwile nie zgaśnie i będę musiał kombinować odholowanie.
Co mechanik to inny pomysł. Jeden mówił o zasilaniu pompy paliwa, drugi stwierdził, że to niemożliwe, że raczej immobiliser i żebym spróbował innym kluczykiem odpalać - to nic nie daje.
Za 3 tygodnie jestem umówiony do elektryka, który specjalizuje się w takich przypadkach gdzie trzeba poszukać co nie działa, ale i on mówi mi, że jak auto będzie działać to może się okazać, że nic nie zrobi. Potrzebuję zatem pomysłów co mogę sam sprawdzić, zanim oddam auto mechanikowi.
Próbowałem znaleźć jakąś regułę kiedy ten samochód "zdycha", ale reguły nie ma, jest to raczej losowe, przypadkowe.
|