View Single Post
Stary 24-11-2018, 16:55   #5382
kaan1
ford::expert
 
Avatar kaan1
 
Imię: Andrzej
Zarejestrowany: 12-11-2015
Skąd: KRA
Model: MK5
Silnik: 180 KM
Rocznik: 2016
Postów: 2,054
Domyślnie Odp: Mondeo 2015 vs konkurencyjne auta

Niczego sobie nie uzurpuje, nikim sie nie mianuję - luz Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum. Po prostu podaje Ci pewne informacje i fakty które możesz sobie sprawdzić i które możemy przedyskutować

Po pierwsze analizator podaje stężenie ppm v/v, a normy emisji są w mg/km. Tutaj mierzysz emisje na biegu jałowym, natomiast w w normach określa się dla określonego cyklu testowego - aktualnie WLTP. Gdybyś chciał zobaczyć prawdziwe emisje i efekt tego środka to auto musiałoby być na hamowni, gdyż na biegu jałowym te kilka ppm różnicy w HC o niczym nie świadczy. Nawet jeśli rzeczywiście emisje HC byłyby niższe z dodatkiem, to może to po prostu wynikać z zawartości utleniaczy w tym dodatku. Dlatego stężenie tlenu jest wyższe a punkt lambda przesunięty do góry. Taki sam efekt miałbyś dolewając etanolu do paliwa. I to jest oczywiste, że im więcej tlenu tym spalanie będzie lepsze. Tylko powiedz mi jakie są Twoje emisje tlenku azotu, i numer pyłowy PN w takiej sytuacji? Dwa parametry których ten analizator nie mierzy , a które są aktualnie decydujące przy projektowaniu i testach samochodów - od 20 lat nikt nie patrzy na HC czy CO. A tak a propo, jak chcesz coś zmierzyć i zobaczyć różnicę to następnym razem wykonaj pierwszy pomiar na zimnym silniku (cold start) a potem na rozgrzanym, wtedy zobaczysz różnicę (co oznacza zimny a co nagrzany katalizator). Dlatego większość diagnostów nawet nie wtyka sondy do wydechu auta, które wjeżdza na stację diagnostyczną bo wie, że na nagrzanym silniku zobaczą '0' .
Ponieważ na stacjach diagnostycznych nie ma możliwości pomiaru emisji w mg/km (tak jak w normach,z wykorzystaniem hamowni i specjalistycznej aparatury), to każdy wynik warto jest '0' gdyż diagnosta nie ma go do czego porównać. Jedyny pomiar to zadymienie, którego, mimo ze najłatwiejszy to i go tak nie wykonują gdyż nie wychodzi - jest za trudny do wykonania w prawidłowy sposób. Zresztą każdy diagnosta na oko wychwyci auto powyżej normy zadymiania, gdyz progi sa ustawione odpowiednio wysoko. To dlatego będzie można kogoś ukarać za wycięty DPF ale nie ukarzesz za przekroczone emisje - bo nie ma jak tego udowodnić. Co najwyżej można sprawdziś poziom emisji auta w świadectwie homologacyjnym.

W Europie formalnie nie mierzyło się do tej pory emisji aut używanych (coś co jest w Stanach od dawna). W Europie obowiązuje tzw. homologacja typu - sprawdzenie działania nowego systemu (auta) oraz wyposażenie auta w tzw. EOBD które ma sygnalizowac ewentualne nieprawidłowości w działaniu systemu kontroli emisji. Ale nie było żadnych konsekwencji dla aut używanych. Odwrotnie jest w Stanach, gdzie producent odpowiada równiez za emisje aut używanych. Dopiero teraz się to zmienia w Europie ->RDE.


Podsumowując. Być może ten środek, dodając utleniaczy, przesuwa trochę punkt spalania w kierunku mieszaniki ubogiej w paliwo, ale to oznacza, że bardzo prawdopodobnie spaliny beda miały wyższe stężenia tlenków azotu. To, że trochę obniżyłoby się stężenie HC czy CO nie ma znaczenia i tak będzie znacznie poniżej norm emisji, natomiast może to być okupione wyższymi stężeniami tlenków azotu i tutaj może byc rzeczywisty problem.
A znasz jakąś stację diagnostyczną mierzącą stężenia tlenków azotu? Aha, jeszcze jedno. Aktualnie nie ma juz normy HC, jest THC i NMHC.

Ostatnio edytowane przez kaan1 ; 24-11-2018 o 17:07
kaan1 jest offline   Odpowiedź z Cytatem