View Single Post
Stary 25-11-2018, 08:06   #5389
kaan1
ford::expert
 
Avatar kaan1
 
Imię: Andrzej
Zarejestrowany: 12-11-2015
Skąd: KRA
Model: MK5
Silnik: 180 KM
Rocznik: 2016
Postów: 2,054
Domyślnie Odp: Mondeo 2015 vs konkurencyjne auta

Jakos mnie to specjalnie nie dziwi. Przeciętny prawnik prawdopodobnie wybroniłby klienta z wycięcia filtra. Z założenia ta ustawa była błędna, ponieważ zakładała, że istnieje problem z filtrem cząstk stałych, a odpowiedzialność należy przerzucić na konsumenta. Jest oczywiste, że filtr cząstek stałych jest usuwany bo klient musi go usunąć. Usunięcie filtra przez konsumenta nie przynosi mu żadnych korzyści, a jeszcze dodatkowo musi za to płacić. Wybiera po prostu mniejsze zło (wycięcię zamiast wymiany). A wpływ na środowisko jest nie do udowodnienia. Dodatkowo, prawo umożłiwia tzw. korzystanie ze środowiska. Czyli dopuszcza emisje ponad normy, ale wiąże się to z opłatami. Więc zanim powstanie kara, najpierw trzeba dookreślić wpływ na środowisko i ustalić ewentualne opłaty za korzystanie ze środowiska. Dlaczego kierowca króty wypuści do śrofdowiska trochę pyłu ma płacic np. 5000 zł, a np. huta czy kotłownia ma możliwość opłat za korzystanie ze środowiska. Patrząc z punktu widzenia, że samochód to taki emiter zanieczyszczeń jak przemysł (nawet związki te same) to pwostaje zasadnicze pytanie dlaczego nie ma systemu opłat za korzystanie ze środowiska w przypadku aut?A dokąd nie ma to nie mozna mówić o karach. No i jeszcze jedna sprawa , skoro dymomierz w stacji diagnostyczne do niczego się nie nadaje, to jak udowodnić że auto po wycięciu DPF zanieczyszcza środowisko ? Więc za co ta kara? Aby było jeszcze śmieszniej, to kto i jak udowodni, że auto juz spełnia normy po wymianie zepsutego filtra na nowy? Czym to zmierzy? Ostrożnie estymując, że aktualnie klika tysięcy, a może i więcej osób w Europie ma problem z DPF klasyfikujacy go do wycięcia lub wymiany - to gdzie zrobić te pomiary jak nawet producencji juz nie maja ich gdzie robić. Oczywiście nasze ASO chętnie by filtry wymieniały za stosowną opłatą i pod pręgierzem ewentualnej kary za nieautoryzowane jego usunięcie. Ale nie o to chyba chodzi?

Ta ustawa dodatkowo miała podstawową wadę prawnę gdyz zakładała, obowiązek klienta do wymiany DPF, czyli przerzucała odpowiedzialność za system kontroli emisji na konsumenta.
Tymczasem aktualne prawo zakłada,że to producent ma gwarantować działanie systemu kontroli emisji. System ma być tak zaprojektowany aby działał i nie stwarzał problemów, wtedyn nie będzie problemu z wycinaniem DPFa. Jakoś normalnego katalizatora nikt masowo nie wycina i takiego problemu nie ma i nie było.

A rynek sam wymierzył karę dieslom i ich producentom, potrzebny był jedynie zapalnik. A nim okazało się prawo amerykańskie, które mówi: systemy kontroli emisji mają być tak zaprojektowane (na czas życia - użytkowania auta) aby użytkownika nie prowokowały do zmian i modyfikacji, więcej konsument ma czerpać korzyści ze stosowania pro-ekologicznych rozwiązań, a nie być za nie karany.Na szczęcie znalazł się taki jeden pazerny i wyciągnął zawleczkę .... Inaczej ludzie płaciliby za błędy producenta, a system prawny jeszcze by im dołożył gdyby w akcie desperaci próbowali przywrócić swój pojazd do możłiwości użytkowania.

Suma sumarum wychodzi na to, że ta decyzja ochroni rodaków kupujący szrot z Niemiec przed koniecznością zostawienia sporej ilości kasy w autoryzowanych serwisach pewnych producentów - względnie altermatywnego zakupu nowego pojazdu wyposażonego w proekologiczne rozwiązania. Spodziewam się teraz politycznej burzy medialnej typu "państwo nas truje - kto jest odpowiedzialny za odrzucenie tak pro-ekologicznej ustawy".

Ostatnio edytowane przez kaan1 ; 25-11-2018 o 08:39
kaan1 jest offline   Odpowiedź z Cytatem