Przychodzi mi do głowy jeden pomysł. Wystarczy podpiąć mikrokontroler i monitorować pobór prądu. Jeśli go wykryjemy - za pomocą modułu GSM wyślemy SMS / zadzwonimy na nasz numer i będziemy mogli zareagować zanim akumulator padnie.
A jak się dowiemy, że coś zaczyna zjadać nam prąd w aucie? Przecież pomiar prądu jest trudny. No tak, ale zawsze możemy... mierzyć napięcie
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum. Jeśli spadnie poniżej ustalonego progu (np. 12V - i nie podnosi się np. w ciągu 30 sekund - bo spadać może przy rozruchu) to powinniśmy zostać powiadomieni. Niestety nie jest to powiadomienie natychmiastowe (że pobór wzrósł albo utrzymuje się na wysokim poziomie), ale da nam czas na reakcję (z 12V powinna być jeszcze szansa odpalić), ewentualnie zabezpieczy nas przed uszkodzeniem akumulatora. No i nie trzeba nic montować pod maską gdzie całość byłaby narażona na skrajne warunki, tylko może sobie leżeć w kabinie podpięty do zapalniczki.
Realizacja nie powinna być bardzo kosztowna.
Bierzemy Arduino Uno (ok. 30 zł), do tego moduł GSM GA6 (ok. 50 zł), jakiś telefoniczny starter prepaid (5 zł?), zewnętrzny akumulator np. żelowy do zasilania tego wraz z przetwornicą (pewnie do 50 zł). Plus drobnica elektroniczna jak wtyk zapalniczki itd - 20 zł.
Komunikacja z modułem jest opisana tutaj
https://alselectro.wordpress.com/201...l-sending-sms/ i polega na wysyłaniu komend AT.
Pomiar napięcia jest pokazany tutaj:
http://it-technic.pl/pomiar-napiecia...omoca-arduino/
Spiąć to razem i za ok. 150 zł mamy centralkę GSM która będzie nas powiadamiać, że zaraz padnie nam akumulator.