View Single Post
Stary 03-12-2018, 17:37   #405
edmun
ford::expert
 
Avatar edmun
 
Imię: Ponury żniwiarz
Zarejestrowany: 08-02-2014
Skąd: Birmingham UK
Model: MK3 Estate Titanium X EcoBoost 182KM
Silnik: 1.6
Rocznik: 2012
Postów: 4,555
Domyślnie Odp: Kodeks Drogowy... pytania i odpowiedzi

Powiem tak.
Nigdy nie zdarza mi się stanąć na miejscach rodzinnych.
Jeśli nie mam wyboru i wszystkie miejsca są zajęte a są 2+ miejsca dla inwalidów wolne, to zdarza mi się zatrzymać auto, jednakże nie parkować.
W ciągu mojego całego życia zdarzyło się to może 3x.
I za każdym razem to był jednak system że objechałem cały parking dookoła kilka razy,
nie znalazłem żadnego miejsca a nie mam jak zostawić w "przejeździe".
W takiej sytuacji żona idzie do bankomatu a ja zostaję w aucie żeby móc zawsze odjechać,
jeśli obok mnie na tym drugim miejscu dla inwalidy ktoś zaparkuje nie zostawiając żadnego miejsca dla inwalidy wolnego.

Po prostu nie blokuje miejsca (w sytuacji jeśli jest tych miejsc kilka).
Natomiast w przypadku jeśli jest tylko jedno miejsce, to nie zdarzyło mi się nigdy zatrzymać na takim miejscu.

I nigdy nie robię sobie "skrótów" że "miejsca dla inwalidów" czy rodzinne jest blisko wejścia, bo mi to wisi.
Często wolę zaparkować o wiele dalej byle z dala od innych aut żeby mi inni wgniotek/rys nie porobili.
I teraz: czy jestem chamem?

A swoją drogą pozwolę sobie zaznaczyć, że zarówno miejsca rodzinne jak i miejsca dla inwalidów,
na parkingach centrów handlowych itp itd nie podlegają tym samym przepisom co w ruchu drogowym,
chyba że właściciel/zarządca oznaczy parking znakiem "Strefa ruchu".
Mogę się mylić i mieć nieaktualne informacje, ale coś mi się o uszy obiło.

A co do chamstwa, ja już nawet nie zwracam uwagi na to, że miejsca dla inwalidów są zajmowane przez nie inwalidów,
oszustów ze znaczkami na desce rozdzielczej które ewidetnie są przeterminowane, podrobione itp itd.
Miejsca rodzinne? Proszę was.

Odnoszę wrażenie że im dalej na zachód, im bardziej konsumpcyjny styl życia,
tym więcej chamstwa i lenistwa które prowadzi do "im bliżej wejścia" tym lepiej.
Chyba z cztery razy zdarzyło mi się, że zgłosiłem to do "obsługi" centrum handlowego.
Za każdym razem miałem to samo:
"Panie.. i co ja mam z takim zrobić?.. mandatu nie wystawię, bo nie mam uprawnień,
tłumaczyć takiemu nie będę, bo jeszcze będzie sprzeczka/bójka/awantura... przyjechał, niedługo odjedzie,
po co się tym denerwować"

Więc wiecie - te miejsca itp itd. Można teoretycznie robić zdjęcia, wrzucać w neta.
I?
Wstydu nikomu i tak nie narobisz, bo tacy i tak mają gdzieś takie ujadanie "zwykłych/szarych" ludzi :/

Ostatnio edytowane przez edmun ; 03-12-2018 o 17:39
edmun jest offline   Odpowiedź z Cytatem