Witam!
Miałem dać znać jak poszło, ale przez nadmiar obowiązków nie było kiedy napisać i w końcu... zapomniałem. Temat odświeżam, bo może komuś moja "recepta" zaoszczędzi grubszych wydatków i wolnego czasu.
U mnie problem z gasnącym silnikiem rozwiązany został bardzo prosto i szybko. Pomógł środek do czyszczenia przepustnic w sprayu użyczony przez sąsiada. Kilka psiknięć w kanał dolotowy przy włączonym silniku i problem zniknął. Od 8 miesięcy auto ani razu nie zgasło samoczynnie.
Osobom z podobny problemem polecam zacząć od tego. Na zdjęciu zaznaczone co trzeba odpiąć i gdzie psikać. W trakcie psikania silnik może się dławić.
foto kopia.jpg