Odp: Brak możliwości odpalenia auta
Masz równo 12,0 V, czy coś zjedzone przy pisaniu? To przy zdjętej klemie? Jak tak, to może nie kręcić rozrusznikiem, bo obciążony będzie dużo słabszy. Jak masz woltomierz do gniazda zapalniczki, to próbuj. Podczas rozrzuchu nie powinno zejść <10,5 V. Przypuszczam, że tu leci dużo poniżej. Weź booster lub kable rozruchowe od drugiego auta i zobacz, czy alarm się uspokoi a rozrusznik zarkęci.
Takie objawy mogą świadczyć o słabiutkim akumulatorze. Alarmy też potrafią szaleć przy zbyt niskim napięciu. Zanim zaczniesz kombinować z alarmem i wszelkimi systemami zacznij od podstaw - akumulator. Zanim kupisz nowy - użyj boostera lub kabli i drugiego akumulatora (znajomy, sąsiad - ktoś, kto podjedzie). Jak objawy ustąpią, to akumulator naładować porządnym prostownikiem (nie żadną ładowarką procesorową, bo to jest do zapobiegania, nie "leczenia" padniętego akumulatora. Jak po ładowaniu prostownikiem (pod nadzorem, zwłaszcza ostatnie godziny) nie będzie szału, to już tylko wymiana, ale to potwierdzi sprzedawca w sklepie, jak zrobi test opornicą (miernik elektroniczny pokazuje to, co sprzedawca chce pokazać potencjalnie nieświadomemu klientowi, tylko opornica "prawdę powie").
|