Zrozumiałeś zupełnie inaczej. Przepisy prawa stanowią, że poszkodowany (o ile nie przyczynił się do zaistnienia zdarzenia) ma prawo do odszkodowania. Jednak to odszkodowanie (w przypadku szkód komunikacyjnych) wypłaca ubezpieczyciel sprawcy. Tenże ubezpieczyciel może jednak wystąpić z roszczeniem regresowym na
sprawcę, lub jego rodzinę (o ile występują w zdarzeniu przesłanki wynikające z art 43 Ustawy o ubezpieczeniach). Przepis jednak nie ma zastosowania w sytuacji gdy sprawca wypadku zginął na miejscu, bowiem roszczenie nie może powstać po śmierci.
Odnośnie NNW także źle zrozumiałeś. Jest to ubezpieczenie dobrowolne, więc rodzina poszkodowanego nie może żądać od rodziny sprawcy odszkodowania, gdyż nie był on obowiązany do ubezpieczania siebie i pasażerów. Samo ubezpieczenie OC wystarcza by zaspokoić roszczenie poszkodowanych (tam jest suma gwarancyjna 5 mln euro).
Cytat:
|
tak wogóle to te ubezpieczenia NNW są na śmiesznie niskie wartości
|
Owszem, bo wysokość odszkodowania jest uzależniona od wysokości składki, ale niektórzy ubezpieczyciele mają większe sumy gwarancyjne (z tego co wiem AXA oferuje 250 tys zł). Przy ubezpieczeniach dobrowolnych (pracownicze, turystyczne, szkolne, wspomniane NNW itp, kwota wypłaconego odszkodowania jest zależna od kwoty na którą się ubezpieczyłeś. I tak w przypadku śmierci dostajesz (rodzina) 100% sumy gwarancyjnej, lub 1% sumy gwarancyjnej za każdy 1% trwałego uszczerbku na zdrowiu (dla tych co przeżyli).