Trochę nie na temat samego napięcia ładowania, ale jak już, to niech będzie.
U mnie też pomiar przez zapalniczkę jest niemiarodajny. Po samym otwarciu auta mam 12,4 - 12,6. Jeżeli nie otworzę auta a zmierzę przy biegunach akumulatora (w Mk2 mogę maskę otworzyć kluczem, w firmowym Mk3 nie mogłem, więc musiałem zostawić wcześniej otwartą). Jak zostawiam woltomierz w aucie na dłużej, to wtedy też pokazuje mniej, ale gdy znika obciążenie to zostaje jedynie spadek po masie auta. Wtedy nawet 12,7 V. Sam akumulator pokaże o 0,1 do 0,2 więcej. Dalej to kwestia niedokładności dwóch mierników do zapalniczki i multimetrów używanych przy samym akumulatorze
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.
Woltomierz w zapalniczce jest dobry, bo pokazuje, czy jest ładowanie i jak dużo żrą systemy. Po samym napięciu widzę, kiedy włączana jest grzałka szyb, lusterek itp. Ze smartem w Mk3 to nigdy nie wiedziałem, co się dzieje.
Druga zaleta to obserwacja napięcia podczas rozrzuchu. Jak nie spada poniżej 10,5 podczas kręcenia rozrusznikiem, to jest jeszcze dobrze. Jak po naładowaniu będzie spadać, to akumulator wymieniam i stary zostaje na wyjazdy i do zasilania przetwornicy a ten jeszcze starszy (mający już wtedy ok. 10 lat) trafia do utylizacji.
Jedno jest pewne - napięcie spoczynkowe przez zapalniczkę nie może byc brane, jako napięcie akumulatora. Dopóki nie porównałem, to bałem się, że dziad za dużo prądu żre na postoju i sprawdzałem wpinając się w obwód dla pewności (było 0,01 A bez alarmu i 0,02 z alarmem). Pomiar przy samym akumulatorze 12,8-9 V jest OK. Rok temu jeszcze myślałem, że jest problem i wtedy zacząłem "śledztwo"
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum. Od tamtej pory nie przejmuje się tym, że w zapalniczce jest czasem nawet o 0,2-0,3 V mniej, niż ma akumulator. I to mowa o Mk2, w Mk3 znika, o ile ktoś nie dołoży dodatkowego gniazda, zasilanego gdzie indziej. Flotowy miałem nie-grzebany, więc zapalniczka mogła mieć woltomierz na stałe. W Mk2 wyłączam przyciskiem.