Cytat:
|
Nie pomalowanie proszkowo zaciskow gdy i tak sa rozlozone mozna porownac do remontu silnika i zostawieniu starych panewek.....
Wiesiek mechanik powie zostaw bo sa ładne, pan mechanik powie nie zaluj 100zl bo wyjdzie ci to bokiem.
|
Widać, że z malowaniem miałeś do czynienia mało albo bardzo mało.
Zastanów się proszę zatem z jakiego powodu malowanie proszkowe nie jest podstawowym sposobem nanoszenia powłok ochronnych czy też ozdobnych na elementy, jakie są różnice w stosunku do malowania "na mokro" i kiedy (oraz co) "fabrycznie" pokrywa się farbami proszkowymi. Wróć proszę ze swoim porównaniem do remontu silnika po zgłębieniu tematu (choć wówczas może zrozumiesz w czym sprawa).
Farby foliatec, czy też te polecane przeze mnie oraz większość (jeśli nie wszystkie) dwuskładnikowe są cenowo na podobnym (a w przypadku foliateca nawet wyższym) poziomie jak proszek. Daję Ci zatem słowo, że nikt nie robi tego z oszczędności...
Ja wybrałem metodę oraz farbę zupełnie świadomie i koszt absolutnie nie był argumentem. Czas również - dysponując drugim autem w razie potrzeby jestem w stanie zostawić swoje na dłużej.
Cytat:
Dziwnie ten temat się rozwija Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.
Tak czy inaczej, wczoraj dotarły dwie puszki sprayu/zestaw K2 (płyn do czyszczenia hamulców oraz czerwona farba).
Może w tą niedzielę jak pogoda pozwoli to się za to zabiorę. Jak już mówiłem.
I tak zmieniam klocki i tarcze, więc zaciski będą podwieszone na sprężynie a jarzma ściągnięte.
Zaciski będę czyścił wiertarką z drucianą szczotką, potem delikatnie papierem ściernym plus płyn w sprayu do czyszczenia hamulców
(co instrukcje to różne papiery, ale widzę tendencję, że większość poleca od 250 do 400).
Jarzma podobnie tyle że jarzma będą ściągnięte więc będzie łatwiej.
Jeśli nie ta niedziela, to może (może) następna.
Niestety w tą sobotę pracuję a w następną muszę się wybrać do Londynu.
|
Obiecuję już nie ciągnąć pobocznych wątków.
Mam nadzieję, że dysponujesz ogrzewanym garażem i nie będziesz starał się malować zimnych zacisków - taka zabawa nie posłuży długo.
Kup w markecie budowlanym odrdzewiacz do metali. Nie wymaga zanurzania i można go nakładać np pędzlem. Jeśli decydujesz się na szczotkę spraw sobie kilka rozmiarów (i raczej małe z długim trzpieniem) ale ze skręcanymi "włosami". Może jedną czołową jedną boczną. Są one dużo agresywniejsze i na dłużej starczają. Mniejszy też jest efekt "polerowania" rdzy. Papier to w zasadzie tylko estetyka - żeliwne zaciski są odlewane i mają "strukturę" sporo grubszą niż jesteś w stanie usunąć papierem 250 a co dopiero 400. Zatem jeśli papier do "odrdzewiania" to grubszy a nie drobniejszy. Chyba, że jakimś trafem maż zaciski aluminiowe, wówczas inna bajka.