Odp: Modyfikacje, konfiguracje co można ?
Właśnie to jest ten taki dziennikarski idiotyzm. Wygląda to tak. Testujący dziennikarz wsiada do auta i liczy, że od razu ma znaleźć wszystkie ustawienia. Wychodzi z założenia, że im mniej tym lepiej, bo łatwiej znaleźć. Jak jest 10 przycisków zamiast 20, to jest lepiej, to każde z tych 10 szybciej znajduje. Ale zapomina, że kolejne 10, które ukryte jest w menu szukałby przez kilka minut, zamiast sekund. Chowanie rzeczy w kilkupoziomowym menu powoduje rozpraszanie kierowcy.
Niech zrobi listę rzeczy do zmiany, zapozna się gdzie one są i testuje to jadąc w mieście przy pełnym ruchu. Szybko pokocha dużą ilość przycisków. Niemniej kwestia stworzenia mądrego testu, a tych nie obserwuje w gazetach i na YT. Ciągle to samo - nuda na maksa.
Ja mając auto po 2 miesiącach znam na pamięć gdzie jest dany przycisk i mając ich nawet 50 szybko sięgam po każdy. Uważam więc, że zmniejszanie ich ilości to droga do nikąd, a winni są dziennikarze, którzy jak ślepe owce w kółko o tym trąbią.
To też kwestia po prostu dobrego układu przycisków. Te najczęściej używane powinny być pod ręką.
Zmiana trybu zawieszenia w Mondeo Mk5 jest chyba najlepszym przykładem. Ile razy przeciętny użytkownik zmienia? Tyle na ile mu się pozwoli. W Mondeo Mk5 prawie w ogóle, bo przechodząc przez menu już dawno mi się odechce. W Mondeo Mk4 mając je na wierzchu natrafiam na drogę z kostki, to klikałem Comfort i auto płynęło. A w Mk5 będę w połowie tej drogi szukał w menu zamiast patrzeć przez siebie.
|