Cytat:
|
jestem ciekawy co mi zrobia za takie lampy w uk
|
W przypadku kumatego gościa od MOT dostaniesz auto z przeglądem który nie będzie pozwalał na poruszanie się po angielskich drogach.
Taka droga jest drogą oficjalną. A to jak jest na drogach i że jeżdżą wraki bez świateł albo z jakimiś "extra xenon bulb" wsadzonymi w rozpadające się reflektory, to osobna sprawa.
Zawsze rozchodzi się to o to, jak jest w teorii a jak jest w praktyce.
W teorii i wg przepisów, nie powinieneś jeździć z takimi lampami.
W praktyce przeszkadzasz mniej niż Ci, co mają rozregulowane światła lub jeżdżą w nocy na DRL LED za 10 zł
(w nocy.... jeszcze w dzień to rozumiem, ale w nocy?).
Przypadek z wczoraj. 4 skrzyżowania na czerwonym przeleciał sobie gość na jakimś motocyklu.
Oczywiście motorek na którym spierdzielał (bo po co miałby latać przez czerwone światła)
ani oświetlenia z przodu, ani tablic rejestracyjnych.
Przypadek z przedwczoraj.
Jedzie za mną jakiś dupek i nie dość że tylko jedna lampa mu działa, to drugą walnął na długie i jedzie twardo przez miasto.
Na światłach okazało się, że jedna lampa mu nie działa,
bo jej nie ma, a cały narożnik auta jest "wyklepany" za pomocą szarej taśmy do pakowania.
Nawet nie sklejony, ale całe nadkole miał zrobione z taśmy a w miejscu lampy ziała pustka.
Powtarzam.. Nadkole zrobione z taśmy. Nie auto które ma coś podklejone. Całe nadkole.
I co zrobisz? Policja ma to głęboko gdzieś.
Na moim osiedlu na jednej uliczce dzień w dzień pojawia się gość podobnych rzęchem.
Sprawdziłem strony, ostatnie przeglądy to zabawa w stylu "przegląd odrzucony, niesprawne hamulce
i tydzień później przegląd zatwierdzony z następującymi ostrzeżeniami: hamulce stan zły do poprawy"
po czym auto od ponad 8-miu miesięcy nie ma ważnego przeglądu.
Gość od ośmiu miesięcy jest potencjalnym mordercą.
Widziałem go raz na ulicy, typowy low-life żywiący się dzień w dzień fastfoodem
(stąd jest na moim osiedlu bo jest jedna jadłodajnia)
To auto nawet ciężko nazwać autem bo wg mnie to złom na kółkach.
3x dzwoniłem na policję i wiele razy dochodziło do kłótni bo wg nich "oni nic z tym nie zrobią".
Witamy w UK.