Nie czarujmy się, akumulator rozruchowy to proste urządzenie elektrochemiczne. Żadnej elektroniki, procesorów, komputerów itp. Wszelkie wkaźniki stanu akumulatora w testerach, samochodach, komputerach itp. bazują jedynie na pomiarze napięcia. Więcej informacji bierze się z testów obciążeniowych. Reszta to fantazja producentów, którzy sobie robią piękne bajeczki dla klientów.
Akurat AGM można naładować do pełna takimi ładowarkami procesorowymi, ale jak już dostał w kość, to raczej nie w jednym przebiegu. Automaty kończą zwykle po jakichś 2 godzinach od osiągnięcia docelowych +/- 14,7 V (zależnie od modelu urządzenia i temperatury otoczenia), co nie znaczy, że cała siarka wróciła do elektrolitu i mamy faktycznie pełne naładowanie. Dopiero po dobie postoju pomiar napięcia pokaże, co tam w pudle piszczy.
W Litowych ogniwach opakowanych z jakąś elektroniką, to może te wskazania stanu / kondycji / zdrowia akumulatora i stopnia jego zużycia są jakkolwiek użyteczne, ale przy kwasowo-ołowiowych to jest wielki marketing dla zwykłego woltomierza. Akumulator nie podaje żadnej innej "informacji". Zostaje kwestia interpretacji tego napięcia, jak szybko spada, przy jakim obciążeniu itp.
Reset BMS wiele osób zaleca robić po naładowaniu do pełna, choć moim zdaniem największy sens ma to przy dość świeżym akumulatorze, który nieopatrznie udało nam się mocno rozładować (np. światła albo ogrzewanie postojowe itp.) i na drugi dzień poszło w ruch ładowanie do pełna a następnie akumulator trafił do auta. Jak resetu nie zrobimy, to Smart może kotłować ok 15 V zupełnie niepotrzebnie. Jak wspomniałem, tu nie mam dużego doświadczenia, a sprawdzić już nie mogę, bo z końcem leasingu zakończyła się przygoda ze służbowym autkiem wyposażonym w BMS. Po prostu logiczne jest dla mnie, że reset warto zrobić, jeżeli komputer już stara się ratować słaby akumulator, który naładowaliśmy z gniazdka. Zacząłbym jednak delikatnie, czyli po ponownym podpięciu klemy i odpaleniu auta, zobaczyć, czy napięcie po kilku minutach jest bliżej 15 V, czy raczej poniżej progu gazowania. Z podpiętym BMS może nawet diabeł rozładowywać i będzie 12,2 V - dlatego niektórzy odpinają BMS i w prywatnym aucie, jakbym miał BMS, to zrobiłbym zapewne to samo, jeżeli po naładowaniu z gniazdka, zobaczyłbym, że Ford usilnie chce częściowo rozładować akumulator. Jakbym miał nie mniej, iż 13 V, to dałbym BMS działać, ale jeżeli podczas płynnej jazdy byłoby poniżej 13 V, to BMS dostałby ode mnie bana
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.
Według opisu smart charge - autko potrzebuje trochę czasu w spokoju na 'zapoznanie' z akumulatorem. I nie chodzi tu o pracę silnika. Nie mam teraz tego dokumentu pod ręką, ale w opisie było coś o bodaj kilku godzinach bez ruszania czegokolwiek, czyli zamontowany akumulator, zamknięte auto i dac mu spokój do rana, to wtedy już smart powinien z nim działać sensowniej (o tyle o ile to jest sensowne, bo w moim odczuciu ten smart charge jest takim samym złem, jak ASS, skoro dopuszcza celowe rozładowywanie - gdyby smart działał, jak ładowarka, czyli ładowanie zależne od temperatury i po naładowaniu bufor, to byłbym bardzo za). Temperatura tu jest jakoś ponoć brana pod uwagę, ale znowu - nie jest to temperatura akumulatora, bo ten żadnego czujnika temperatury nie posiada i takową informacją się nie podzieli.