Byłem dawno temu na bezpłatnej akcji serwisowej jednej z marek samochodem za ok. 20 tys. Samochodem kupionym od tegoż serwisu (jako używany po wymianie przez poprzedniego użytkownika) jakieś pół roku wcześniej.
Na piśmie dostałem wykaz usterek do naprawy na ok. 12 tys. Przejąłem się i pojechałem do znajomego mechanika żeby sprawdził czy żona nie powinna się dobrze ubezpieczyć zanim wsiądzie do tego samochodu
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.
Dosłownie wszystko zostało wyssane z palca. Zrobiłem aferę, zagroziłem pozwem o próbę wyłudzenia (czy jakoś tak, nie pamiętam - znajomy prawnik mi to pisał). Mocno się tłumaczyli i zaproponowali 2 najbliższe przeglądy gratis. Taka tam historia.