Cytat:
|
Nie trzeba do tego faktur z ASO.
|
Oczywiscie, że nie trzeba. W ASO Citroena za wymianę oleju i wszystkich filtrów kasowali mnie 120zł brutto, więc wybór był prosty. Poczekalnia z widokiem na warsztat, kawa, herbata, WIFI.
Cytat:
|
O dziwo, nikt ich nigdy nie przeglądał więc w zasadzie brane w ciemno.
|
Mam takie same doświadczenia. Nigdy nawet nie prosił kilent, zeby jechać do ASO lub na stację diagnostyczną. Wyjątkiem był Pan, który kupował od nas dostawczaka, lecz miał on 11 lat i 350 000km. Pojechaliśmy sprawdzić w jakim stanie jest podwozie i czy nie ma wycieków. Po za tym wyjatkiem samochody schodziły na Pniu. Nie lubię się targować jeśli mam do sprzedania towar wysokiej jakości, więc zawsze dorzucałem pełen bak paliwa.
Bump:
Cytat:
|
Naprawiania tam wiele nie ma: zepsute? Wymiana na nowe.
|
Niestety to nie zawsze wina ASO lecz w wielu przypadkach strategia producenta. W Cytrynie padł mi po gwarancji czujnik kopiowania położenia turbosprezarki. W katalogu części nie można było dostać, ani czujnika, ani gruszki tylko całe turbo. Czujnik był umiejscowiony w stronę podłoża, więc woda, sól oraz pył cały czas do niego docierały. Koszt wymiany Turbo po regeneracji 3500zł + oczywiście płyny itd. Pojechałem do mechanika specjalizującego się w citroenach, niezbyt zachęcająco wyglądał jego warsztat. Zrobił diagnozę, kazał kupić elektrozawór turbosprężarki i czujnik kopiowania na allegro. Okazało się, że producent czujników prowadzi ich dystrybucję i naprawa zamknęła się w kwocie 500zł(czujnik+zawór+robocizna)
Bump:
Cytat:
|
Przypadek w którym to ASO przez 5 lat nie wymienilo niczego. NICZEGO.
Ani filtra, ani oleju.
|
Dlatego nigdy nie zostawiam samochodu na wymianę. Zawsze czekam, biorę komputer i pracuję. Jeśli poczekalnia nie miała widoku na warsztat to zawsze prosiłem o pokazanie zamontowanych w samochodzie części. Filtr powietrza widać od razu, kabinowy to zawsze problem, filtr oleju jeśli chcą tylko wytrzeć z brudu to patryzmy na datę produkcji. Jestem z natury miłym człowiekiem, ale jeśli ktoś chce mnie oszukać to robię się bezwględny. W jednym ASO nie powiem, której marki po mojej interwencji wyleciał kierownik działu gwarancji i serwisu. Ewidentnie zrobili mnie w wała, nie odebrałem samochodu zadzwoniłem na infolinię importera, a tam kazano mi dzwonić na Policję, jelsi mam podejrzenie oszustwa. Chłopaki szybko się opamiętali, zrobili co trzeba i pożegnali się z pracą. Nie naciskałem na importera, zrobili wewnętrzny audyt i samo wyszło.